Finansowa wojna płci. Czy rzeczywiście tak wiele nas różni?

Finansowa wojna płci. Czy rzeczywiście tak wiele nas różni?

brooke-cagle-170053Kobiety są rozrzutne. Nie potrafią racjonalnie gospodarować pieniędzmi. Najchętniej całe dnie spędzałyby w galeriach handlowych. Wydają pieniądze pod wpływem impulsu, głównie na ubrania i kosmetyki. Przepłacają. Nie planują wydatków i nie potrafią oszczędzać.

Tia… 😉

To zaledwie kilka wybranych przykładów z długiej listy krzywdzących stereotypów na temat zarządzania pieniędzmi przez kobiety, które funkcjonują na co dzień w naszym społeczeństwie.

Dla odmiany, mężczyźni są oczywiście w obiegowej opinii finansowymi ekspertami, odpowiedzialnymi żywicielami rodziny i mistrzami inwestycji.

Ok, może trochę przesadziłam z tymi uproszczonymi i przejaskrawionymi schematami, ale faktem jest, że różnice w podejściu do pieniędzy są jednym z najczęstszych powodów kłótni w związku, a nawet przyczyną rozwodów 😱

Czy rzeczywiście tak wiele nas różni?

Czy przekonanie, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa sprawdza się również na płaszczyźnie finansowej?

Postanowiłam zasięgnąć informacji u źródła i porozmawiać na ten temat z moim gościem, Jakubem Góreckim, reprezentantem Marsjan, redaktorem portalu finansowego MySaver.

JakubGoreckiJakub Górecki – redaktor portalu finansowego MySaver, ekonomista zarówno z pasji, jak i z wykształcenia. Prywatnie mąż Agnieszki i ojciec małego Igorka. Pasjonat kina niemego i literatury przedwojennej.

Pieniądze…

Pani Money: Pieniądze są bardzo ważnym elementem mojego życia, choć nie najważniejszym. Są dla mnie symbolem bezpieczeństwa i niezależności. Dają mi poczucie spokoju, stabilności i kontroli. Umożliwiają spełnianie marzeń. Są narzędziem do uszczęśliwiania najbliższych.

Jakub: Pieniądze są dla mnie środkiem do realizacji marzeń i gwarancją bezpieczeństwa moich najbliższych. Kiedyś, nie rozumiejąc większości zagadnień z rynku finansów, postrzegałem je jako coś nieprzewidywalnego – zakładałem, żę raz są, a raz ich nie ma i nie dostrzegałem większych zależności przyczynowo-skutkowych. Dziś wiem, że edukacja finansowa sprawia, że stajemy się panami swojego (finansowego) losu.

Moje cele finansowe na 2018…

Pani Money:

  • Odbudowa naruszonych przez transakcję zakupu mieszkania oszczędności zgodnie z moim noworocznym planem.
  • Regularna spłata kredytu hipotecznego.
  • Likwidacja karty kredytowej. Niestety jak na razie ciągle na wyciągu pojawiają się jakieś bezsensowne transakcje, które psują mi budżet.
  • Oszczędzanie na emeryturę. Przyznaję się, że do tej pory lekceważyłam trochę ten temat, ale najwyższy czas spojrzeć prawdzie w oczy – nie ma co liczyć na ZUS w tej kwestii.
  • Edukacja w temacie inwestowania. Debiut jako początkujący drobny inwestor.

Jakub:

  • Dbanie o moją “poduszkę finansową” i jej odbudowa w razie, gdy zajdzie taka konieczność.
  • Regularne prowadzenie budżetu domowego (przy tym korzystam często ze wskazówek nieocenionego Michała Szafrańskiego).
  • Pogłębianie wiedzy na temat inwestowania – ostatnio mocno inspiruję się w tym temacie Warrenem Buffetem.
  • Zaplanowanie (i wdrożenie) systematycznego oszczędzania tak, abyśmy byli w stanie zrealizować nasze marzenie o rodzinnym domku nad jeziorem 🙂

Budżet domowy…

Pani Money: Prowadzę regularnie od 2008 roku, czyli odkąd rozpoczęłam stałą pracę. Co najmniej raz w tygodniu urządzam sobie finansową randkę 😉 Nalewam sobie lampkę wina, włączam ulubioną muzykę i… sprawdzam stan konta, przeglądam wyciąg bankowy, porównuję rzeczywiste wydatki z budżetem, planuję. Prowadzenie budżetu domowego daje mi poczucie kontroli i bezpieczeństwa, a równocześnie sprawia mi dużą przyjemność, dlatego chętnie wzięłam ten obowiązek na siebie, ale oczywiście wszystkie większe decyzje finansowe podejmujemy z Panem Money wspólnie.

Jakub: Myślę, że ciężko stwierdzić kto dokładnie w naszym domu odpowiada za finanse – razem z Agnieszką planujemy je wspólnie i dzielimy się poszczególnymi obowiązkami. Prowadzenie budżetu domowego spadło na mnie, ale sprawia mi to dużą przyjemność, więc nie można powiedzieć, że narzekam. Prowadzę go systematycznie już.. siódmy rok z rzędu! Dzięki temu nauczyliśmy się nie tylko oszczędzania i ograniczania niepotrzebnych wydatków, ale zainspirowało to nas również do inwestowania i pomnażania naszych oszczędności.

Moje zakupowe słabości…

Pani Money: Aktualnie moją największą zakupową słabością są akcesoria dekoracyjne do mieszkania. Niedawno przeprowadziliśmy się do własnego, wymarzonego mieszkania i kiedy widzę w sklepie jakiś piękny dodatek do naszego wnętrza, to nie potrafię się oprzeć. Drugą zachcianką, której sobie nie odmawiam, jest jedzenie poza domem. Lubię spędzać czas na mieście, w przytulnej knajpce, w miłym towarzystwie. Średnio raz w tygodniu wychodzimy z Panem Money do restauracji, kawiarni, pubu.

Jakub: Mam dwie duże słabości, do których przyznaję się bez bicia – pierwsza z nich to moja pasja, jaką jest literatura przedwojenna. Gdy znajdę w jednym z antykwariatów białego kruka, nie jestem w stanie go tam zostawić 🙂 Drugą jest mój syn, Igorek. Wraz z Agnieszką staramy się go nie rozpieszczać, ale… uwielbiamy sprawiać mu frajdę!

Zarobki…

Pani Money: Mój obecny poziom dochodów jest dla mnie jak najbardziej satysfakcjonujący, dlatego aktualnie zamiast skupiać się na zwiększaniu zarobków zastanawiam się raczej, jak zreorganizować moje życie zawodowe tak, aby pracować mniej i równocześnie utrzymać obecny poziom dochodu.

Jakub: Myślę, że na ten moment zarobki spełniają moje oczekiwania – długo dążyłem do tego, aby znaleźć się na tym poziomie finansowym, na którym obecnie się znajduję i jestem bardzo zadowolony z tego, że mi się to udało 🙂

Oszczędzanie…

Pani Money: Oszczędzam w zasadzie od zawsze. Nawet, kiedy zarabiałam kilkukrotnie mniej niż dzisiaj, gospodarowałam pieniędzmi w taki sposób, aby coś jeszcze zostało. Oszczędzanie powszechnie kojarzy nam się z ciągłymi wyrzeczeniami, a przecież wcale nie musi tak być. Wystarczy znaleźć w swoim budżecie grupę wydatków, które nie są dla nas szczególnie istotne, bez których łatwo możemy się obejść i to właśnie tam ciąć wydatki. Wtedy w obszarach, które są dla nas ważne możemy wydać więcej 😉 Moje motto to: „Nie odkładaj marzeń, odkładaj na marzenia”. W myśl tego hasła, do niedawna oszczędzałam na zakup własnego mieszkania. Teraz, kiedy to największe marzenie się spełniło, oszczędzam na podróże.

Jakub: Oszczędzając, zawsze myślę o celu ograniczania wydatków. Zazwyczaj jest to zakup czegoś droższego, co sprawi przyjemność zarówno mi, jak i moim bliskim. Czasem jest to również wspólny, rodzinny wyjazd na wakacje. Wierzę w to, że nie ma nic gorszego niż oszczędzanie bez celu – czy może być coś bardziej demotywującego? Oszczędności szukam w codziennych wydatkach takich jak wypad na miasto lub jedzenie w restauracjach. Wspólnie z rodziną uczymy się rozróżniania zachcianek od realnych potrzeb. Przed każdym zakupem zadajemy sobie pytanie “Czy naprawdę tego potrzebuję? Czy może jedynie chcę?”

Długi…

Pani Money: Generalnie nie lubię się zadłużać i boję się kredytów. Aczkolwiek mam pewne doświadczenie w tym temacie. Od niespełna roku jestem posiadaczką kredytu hipotecznego, którym wspomogliśmy się przy transakcji zakupu mieszkania. Z niecierpliwością czekam na 2026 rok, kiedy pozbędę się tego ciężaru. W okresie studiów korzystałam z kredytu studenckiego, którego spłata zajęła mi 3 lata.

Jakub: Posiadam kredyt hipoteczny, który zaciągnąłem na kupno mieszkania. Na szczęście, jeśli chodzi o jego spłatę, to jest już bliżej końca niż dalej. Myślę, że dzięki oszczędzaniu uda nam z nim uporać o wiele szybciej niż zakładaliśmy. Karty kredytowej nie posiadam – nie jest mi do niczego potrzebna.

Inwestowanie…

Pani Money: To jest zdecydowanie moja pięta achillesowa, nad którą chcę w tym roku pracować. Przed inwestowaniem blokuje mnie przede wszystkim lęk przed utratą kapitału oraz brak wiedzy o rynkach kapitałowych. Mam na koncie nieudaną inwestycję w polisolokatę, o czym pisałam TUTAJ i to doświadczenie skutecznie zraziło mnie do podejmowania jakiegokolwiek ryzyka.

Jakub: Od kilku lat pogłębiam moją wiedzę o inwestowaniu. Swoją przygodę rozpocząłem od obligacji. Na ten moment dywersyfikuję swój portfel inwestycyjny – ulokowałem oszczędności nie tylko w obligacjach, ale również w akcjach różnych spółek i metalach szlachetnych. Myślę, że inwestowanie to świetna metoda pomnażania oszczędności. Wymaga ona, co prawda, nieco zaangażowania, czasu i energii, ale po jakimś czasie staje się to prostym i przyjemnym sposobem zwiększania kapitału.

Ulubione produkty finansowe…

Pani Money: Moim hitem wśród produktów finansowych jest program oszczędnościowy podpięty do rachunku bieżącego, który pozwala oszczędzać wydając 🙂 Polega on na automatycznym odkładaniu drobnych kwot od każdej zrealizowanej transakcji. Sprytna i bezbolesna opcja. Polecam takie rozwiązanie wszystkim, którzy nie potrafią zmobilizować się do regularnego oszczędzania.

Jakub: Jednym z moich ulubionych produktów finansowych są konta oszczędnościowe. Uważam, że to świetna opcja dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z oszczędzaniem. W ostatnich miesiącach niektóre konta oszczędnościowe były oprocentowane wyżej niż lokaty, co stanowi ich dodatkowy atut.

Edukacja finansowa…

Pani Money: Finansów osobistych uczę się głównie na własnych błędach 😛 Jeszcze w szkole podstawowej Rodzice założyli mi osobne konto bankowe, na które wpłacali drobne kieszonkowe, a ja metodą prób i błędów uczyłam się gospodarowania moim skromnym budżetem. Jako kierunek studiów wybrałam Finanse i Bankowość, aczkolwiek w programie nauczania nie było niestety finansów osobistych 😉 Wiedzę czerpię przede wszystkim z Internetu, czytam blogi finansowe, słucham podcastów. Bardzo pomaga mi w tym zakresie prowadzenie bloga – aby napisać wartościowy artykuł dla moich Czytelniczek najpierw sama muszę dokładnie zgłębić dany temat.

Jakub: Swoją wiedzę czerpię, przede wszystkim, z portali branżowych takich jak: Forbes, Bankier czy Businessinsider. Staram się być na bieżąco z nowinkami z finansowego świata. Książką, która odmieniła moje podejście do finansów była książka Roberta Kiyosakiego “Bogaty ojciec biedny ojciec”. Otworzyła mi oczy na zjawisko wolności finansowej i zmieniła moje podejście do zarabiania pieniędzy.


Zachęcam Cię serdecznie do przeprowadzenia podobnej rozmowy o pieniądzach z Twoim partnerem, a jeśli żyjesz w pojedynkę, to samej ze sobą.

Zastanów się, jakie wartości są dla Ciebie ważne, czego oczekujesz od życia, jakie są Twoje krótko i długoterminowe cele życiowe i jak to wszystko wpływa na Twoje podejście do pieniędzy.

Zadaj te same pytania swojemu partnerowi i w oparciu o Wasze odpowiedzi spróbujcie zbudować wspólną strategię finansową uwzględniającą potrzeby obu stron.

Zróbcie też koniecznie test osobowości finansowej, który pomoże Wam wzajemnie zrozumieć swoje finansowe zachowania i ułatwi wypracowanie finansowego kompromisu i równowagi.


Jeśli ten wpis Ci się spodobał lub znalazłaś w nim pomocne i wartościowe wskazówki, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku.

A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij.

Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

Dodaj komentarz