Fundusz awaryjny, czyli pieniądze na nieprzewidziane wydatki

Fundusz awaryjny, czyli pieniądze na nieprzewidziane wydatki

Fundusz awaryjnyBrawo! W końcu zmobilizowałaś się do prowadzenia budżetu domowego i planowania wydatków. Powoli zaczynasz panować nad swoimi pieniędzmi, odnosisz pierwsze sukcesy a tu nagle… klops!

Zepsuta pralka, awaria samochodu, bolący ząb i znowu nici z Twojego misternego planu…

Zamiast się zniechęcać i wymawiać prześladującym pechem, zbuduj fundusz awaryjny i spokojnie czekaj na czarną godzinę 😉

Czym jest fundusz awaryjny?

Fundusz awaryjny to nic innego jak rezerwa na pilne, nieprzewidziane wydatki spowodowane nagłą niefortunną sytuacją losową. Posiadając fundusz awaryjny nie musisz zwlekać z wizytą u dentysty do kolejnej wypłaty, lub, o zgrozo!, zapożyczać się.

Zepsuta zmywarka, awaria telefonu, phi! Z funduszem awaryjnym takie sytuacje nie będą więcej w stanie Cię zdenerwować 😉

Kiedy mogę sięgnąć po środki z funduszu awaryjnego?

W sytuacji faktycznie awaryjnej, podbramkowej.

Poniżej wybrałam kilka przykładów i antyprzykładów na zastosowanie funduszu awaryjnego:

TAK:

  • Pilna, doraźna wizyta lekarska: ból zęba, złamanie i inne nagłe przypadki medyczne
  • Uszkodzenie narzędzi, których wykorzystujesz do pracy: zepsuty komputer, niesprawny telefon
  • Awaria sprzętów domowych: cieknąca pralka, dymiący piekarnik, urwany kran
  • Niesprawne auto – pamiętaj, tu chodzi o Twoje bezpieczeństwo! Niedawno sami byliśmy zmuszeni poratować się funduszem awaryjnym przy corocznym serwisowaniu samochodu. We wrześniowym budżecie mieliśmy zaplanowane na ten cel 1 500 zł, natomiast faktyczne koszty sięgnęły 2 240 zł. Fundusz awaryjny był w tej sytuacji jak znalazł.

NIE:

  • Święta Bożego Narodzenia – to nie jest sytuacja awaryjna 😉 Boże Narodzenie co roku wypada dokładnie w tym samym terminie, więc środki na wyprawienie Świąt powinny być zaplanowane w Twoim regularnym grudniowym budżecie.
  • Atrakcyjne last minute – oferta wakacyjnego wyjazdu, jakkolwiek nie byłaby atrakcyjna, nie jest pilną potrzebą spowodowaną niefortunną sytuacją losową.
  • Zakupy na poprawę nastroju – jesienna chandra nie zalicza się do okoliczności podbramkowych i można ją leczyć innymi sposobami 😉
  • Utrata pracy – mimo, że jest to sytuacja wyjątkowo niefortunna i trudna, to nie podlega pod finansowanie z funduszu awaryjnego. Dlaczego? Fundusz awaryjny jest dedykowany wypadkom jednorazowym, doraźnym, w związku z czym jest zbyt niski abyś mogła się z niego utrzymać w przypadku utraty dochodów. Aby zabezpieczyć się finansowo od bezrobocia, potrzebujesz poduszki finansowej, której już wkrótce poświęcę osobny wpis.

Jak duży powinien być mój fundusz awaryjny i gdzie trzymać te pieniądze?

Im wyższy, tym lepiej dla Ciebie, wiadomix 😉 Aczkolwiek 1 000 zł na poczet niespodziewanych, nagłych wydatków powinna Ci na początek spokojnie wystarczyć.

Jeśli jest Was dwoje, tę kwotę mnożymy oczywiście x 2 🙂

Taka okrągła sumka pozwoli Ci bez stresu dzwonić po hydraulika, czy zabrać auto do warsztatu.

Ważne jest, abyś w razie godziny W, miała możliwość szybkiego dostępu do tych środków, także długoterminowa lokata nie jest dobrym pomysłem. Z drugiej strony jednak, zostawiając te pieniądze w zbyt bliskim zasięgu (np. na koncie bieżącym), narażasz się na ryzyko ciągłych pokus.

Moim zdaniem najbardziej optymalną opcją jest w tym wypadku osobne konto oszczędnościowe, najlepiej takie bez karty płatniczej. W sytuacji wyższej konieczności, wypłacisz pieniądze przelewem i nie utracisz odsetek (niskich, bo niskich, ale jednak zawsze to coś).

No właśnie, a co jeśli będę zmuszona poratować się funduszem awaryjnym i wydam go w części lub w całości? Wtedy musisz go po prostu odbudować. I to najlepiej jak najszybciej, bo niespodziewane wypadki mają to do siebie, że powinnaś się ich spodziewać w każdej chwili 😉

Jak zbudować fundusz awaryjny przy skromnych dochodach?

Zbudowanie 1 000 zł oszczędności w kilka miesięcy brzmi dla Ciebie nierealnie? Ale odkładanie po 10 zł dziennie jest już bardziej osiągalne, prawda? 😉

Osobiście bardzo podoba mi się propozycja Oszczędnickiej, aby zaplanować sobie odłożenie 1 000 zł właśnie w okresie 100 dni.

Na pewno są w Twoim miesięcznym budżecie pozycje, które możesz tymczasowo ograniczyć (używki, słodycze, kolorowe magazyny, czy inne impulsywne zachcianki).


Jeśli jeszcze nie prowadzisz budżetu domowego, to serdecznie Cię do tego zachęcam!

Przygotowałam dla Ciebie PREZENT, który ułatwi Ci ten krok.

Zapisz się na newsletter Pani Money, a w prezencie dostaniesz ode mnie zupełnie darmowy szablon budżetu, którego sama używam już od wielu lat.

Zadbaj o swoje finanse już dziś!


Zawsze możesz też rozejrzeć się za opcją dodatkowego zarobku lub sprzedać niepotrzebne przedmioty.

W ten sposób, już po przeszło 3 miesiącach będziesz przygotowana na najczarniejszą godzinę (której Ci oczywiście nie życzę!) 😉

To jak? Podejmujesz wyzwanie?

A może posiadasz już fundusz awaryjny? Ile czasu zajęło Ci zbudowanie go? Jak jest wysoki?


Jeśli ten wpis Ci się spodobał lub znalazłaś w nim pomocne i wartościowe wskazówki, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku.

A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij.

Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera i uzyskaj dostęp do bezpłatnej Bazy Narzędzi Finansowych dla wtajemniczonych 😉

13 thoughts on “Fundusz awaryjny, czyli pieniądze na nieprzewidziane wydatki

  1. Faktycznie, jeżeli ktoś nie ma oszczędności to warto próbować takich rozwiązań! Im szybciej wprowadzimy coś takiego w życie tym lepiej dla nas 🙂

    1. Hej Iza!
      Cieszę się, że taka forma Ci się spodobała 🙂 🙂 🙂
      Dodałabyś jeszcze jakieś przykłady do któregoś z punktów?

      1. Wydaje mi się, że zarys który podałaś jest jasny. Bo tak naprawdę przykłady można mnożyć w nieskończoność. 🙂 Ważne, żeby ktoś załapał ideę. Mi przyszedł do głowy przykład z butami (akurat obuwie bez względu na jakoś niszczę w tempie ekspresowym). Uszkodzone obuwie, które zaczyna przeciekać i grozi przeziębieniem – tak. Uszkodzone obuwie, które nadal chroni stopy, ale nie wygląda już tak estetycznie – nie. 😉

    1. Hej Marek!
      U mnie poduszka finansowa to osobna kategoria. To dla mnie taki fundusz bezpieczeństwa na najczarniejszą z czarnych godzin, np. utrata dochodu, choroba uniemożliwiająca pracę, itp.
      Planuję niedługo opublikować osobny wpis w tym temacie 🙂
      Pozdrawiam!

  2. No niestety, nikt lubi jeśli nagle zepsuje mu się auto czy popsuje lodówka czy zmywarka. Wiadomo bowiem, że taka awaria zawsze będzie wiązała się z dodatkowymi kosztami, które trzeba ponieść. A jeśli ktoś żyje od ostatniego do ostatniego, to ciężko mu potem nagle znaleźć pieniążki na taką naprawę. Już nie wspomnę o tym, jeśli trzeba będzie wymienić sprzęt na nowy, co zdarza się w dzisiejszych czasach co raz częściej, bo nic już nie jest tak trwałe jak przed 30 laty.

    1. Cześć Karol! Faktycznie, jakość urządzeń spadła na łeb na szyję 🙁 Nie bez powodu producenci dają zaledwie 2 lata gwarancji, nawet na drogi sprzęt. Ostatnio kompletowałam AGD do kuchni i boję się, ile czasu nam posłuży.

Dodaj komentarz