10 pytań, które musisz sobie zadać, zanim weźmiesz kredyt hipoteczny

10 pytań, które musisz sobie zadać, zanim weźmiesz kredyt hipoteczny

alice-pasqual-258250Największą przeszkodą w zakupie własnego mieszkania są zazwyczaj pieniądze, a w zasadzie ich brak 😉 Nie inaczej było w naszym przypadku 🙂

Początkowo Pan Money zarzekał się, że nigdy przenigdy nie zgodzi się na kredyt, ale jako że ciągle JESZCZE! 😉 nie jesteśmy milionerami, ostatecznie skapitulował.

I tak oto, w lutym 2017, zasililiśmy grono „szczęśliwych” posiadaczy kredytu hipotecznego.

Była to jedna z najważniejszych decyzji w naszym życiu, porównywalna ze ślubem czy zmianą pracy, serio!

Zanim podpisaliśmy cyrograf z bankiem, dużo na ten temat dyskutowaliśmy, rozważaliśmy różne scenariusze i możliwe konsekwencje tej decyzji.

Na podstawie naszych przemyśleń i doświadczeń, przygotowałam dla Ciebie listę 10 obowiązkowych pytań, które musisz sobie zadać zanim weźmiesz kredyt hipoteczny.

Jeśli Ty też zastanawiasz się nad kupnem mieszkania na kredyt, koniecznie przeczytaj!

A w nagrodę za Twoją uwagę i wytrwałość, na końcu artykułu przygotowałam dla Ciebie mini bonus w postaci autentycznych parametrów naszego osobistego kredytu hipotecznego 🙂

Nieźle, prawda? 🙂

1. Czy rozumiem mechanizm kredytu hipotecznego?

Zanim podpiszesz cyrograf z bankiem, koniecznie uzupełnij swoją wiedzę finansową i doedukuj się w temacie kredytów hipotecznych. Poznaj swoje prawa i obowiązki, oswój się z bankową terminologią, popytaj znajomych o ich doświadczenia w tym zakresie.

Upewnij się, że rozumiesz co składa się na ratę kredytową, w jaki sposób kalkulowane są odsetki i jakie czynniki wpływają na łączne koszty kredytu.

Skorzystaj z porad ekspertów, którzy dzielą się w Internecie swoją wiedzą. Polecam Ci serdecznie przewodnik po kredycie hipotecznym przygotowany przez Marcina Iwuć, autora bloga Finanse Bardzo Osobiste i byłego dyrektora finansowego banku hipotecznego, który zna ten temat od podszewki.

Marcin przygotował też coś ekstra – 31. października rusza sprzedaż jego premierowego kursu online „Kredyt hipoteczny krok po kroku”. Jestem go bardzo ciekawa, znając Marcina, to na pewno będzie petarda!

2. Jak wysoką ratę będę w stanie spłacać?

Eksperci sugerują, że rata kredytu nie powinna przekraczać 30% procent Twojego miesięcznego dochodu netto.

Wprawdzie, bardziej agresywne szkoły mówią o 50%, aczkolwiek moim zdaniem jest to zdecydowanie zbyt duże obciążenie. Rata zżerająca połowę Twoich dochodów jest bardzo niebezpieczna i może Cię wykończyć – materialnie, psychicznie i fizycznie.

Także jeżeli zarabiasz 5 000 zł na rękę i żyjesz w pojedynkę, bezpieczna rata dla Ciebie to 1 500 zł.

Analogicznie, jeżeli bierzesz kredyt z Ukochanym i Wasze łączne dochody netto wynoszą 10 000 zł, to teoretycznie stać Was na ratę 3 000 zł.

Jeśli masz wątpliwości, jaka wysokość raty będzie dla Ciebie optymalna, to polecam Ci następujący test – spróbuj przez kilka miesięcy konsekwentnie odkładać kwotę przybliżoną do spodziewanej raty na rachunek oszczędnościowy. Dzięki temu ćwiczeniu przekonasz się na własnej skórze, jak wygląda życie z takim obciążeniem, a przy okazji uzbierasz wkład własny 🙂

3. Na ile lat wziać kredyt hipoteczny?

Kredyty na minimum 30 lat są dziś standardem. Miesięczna rata jest wtedy stosunkowo niska, więc na pierwszy rzut oka to najlepszy możliwy wybór.

Taka strategia ma jednak duży minus. Niska rata w połączeniu z długim okresem kredytowania oznacza bardzo wysokie odsetki. Rozłożenie spłaty kredytu na 30 lat często równa się temu, że musisz zwrócić bankowi prawie dwa razy więcej niż pożyczyłaś!

Dlatego moja rada jest taka: jeśli tylko możesz sobie pozwolić na wyższą ratę, bierz kredyt na jak najkrótszy okres czasu.

Zagadnienie to bardzo fajnie przeanalizował na swoim blogu Marcin Iwuć w TYM artykule. Według Marcina najbardziej optymalny okres kredytowania to 20 lat. Owszem, miesięczna rata jest wtedy nieco wyższa, ale w długiej perspektywie, korzyści w postaci zaoszczędzonych odsetek są nieproporcjonalnie większe.

Tę teorię potwierdza również polskie guru od finansów osobistych, Michał Szafrański, także nie myślcie że wciskam Wam tu jakieś kity 😉

4. Jak wysoki muszę mieć wkład własny?

Generalnie – im wyższy, tym lepiej dla Ciebie 🙂

Od stycznia 2017, minimalny poziom wkładu własnego formalnie wynosi 20% wartości nabywanej nieruchomości.

Owszem, można znaleźć na rynku oferty kredytów hipotecznych z wymaganym wkładem na poziomie 10%, ale takie kredyty są zwyczajnie droższe. Różnica zostanie Ci doliczona poprzez dodatkowe ubezpieczenie od niskiego wkładu lub w postaci wyższej marży.

W komfortowej sytuacji są osoby kwalifikujące się do programu MdM. W zależności od sytuacji życiowej, mogą one otrzymać nawet 30% dofinansowania. Jeśli chcesz sprawdzić, czy łapiesz się do programu oraz na jakie wsparcie możesz liczyć, zajrzyj do TEGO wpisu. Spiesz się! Ostatnia szansa na wzięcie kredytu z dopłatą rządową mija na początku 2018 roku. Po tym terminie pomoc w ramach MdM zostanie wycofana.

A wracając do meritum – im wyższy wkład własny wnosisz, tym koszty obsługi kredytu będą niższe.

Jeśli nie dysponujesz taką gotówką, to przede wszystkim zastanów się, czy w ogóle stać Cię na kredyt i własne mieszkanie. Smutne, ale prawdziwe…

5. W jakiej walucie wziąć kredyt?

Odpowiedź jest prosta – bierz kredyt w tej walucie, w której zarabiasz.

Dlaczego?

Na pewno masz wśród rodziny lub najbliższych znajomych tzw. frankowiczów, a jeśli nie, to na pewno słyszałaś o ich problemach z mediów.

Kredyt w walucie obcej zawsze oznacza ryzyko walutowe. Nikt nie jest w stanie dokładnie przewidzieć, jak na przestrzeni kilkudziesięciu lat będzie zmieniał się kurs EUR lub wspomnianego CHF.

Owszem, jest szansa, że w latach tłustych uda Ci się „zarobić” na sprzyjającym kursie i obniżyć korzystnie ratę. Koniunktura ma niestety to do siebie, że po latach tłustych, przychodzą chude, a wtedy może się okazać, że Twoje miesięczne zobowiązanie nieoczekiwanie podskoczyło nawet o kilkaset złotych.

Jeśli chcesz uniknąć przykrej niespodzianki i spać spokojnie, trzymaj się złotówki!

6. Ile muszę mieć gotówki zanim wezmę kredyt hipoteczny?

Jeśli myślisz, że do zakupu mieszkania wystarczy Ci tylko wkład własny, to bardzo się mylisz 😉

Nie zapominaj o wszystkich kosztach okołotransakcyjnych, czyli notariuszu, podatku (w przypadku rynku wtórnego), opłatach sądowych, ewentualnej prowizji dla pośrednika.

Jakby tego było mało, będziesz potrzebować dodatkowych pieniędzy na przystosowanie nieruchomości do swoich potrzeb. Jeżeli wybrałaś rynek wtórny, czeka Cię prawdopodobnie remont lub odświeżenie, jeśli natomiast zdecydowałaś się na rynek pierwotny (tak jak my), musisz urządzić wszystko od zera.

O kosztach wykończenia mieszkania i budżecie remontowym pisałam ostatnio TUTAJ. Zajrzyj, żeby sprawdzić ile do tej pory wydaliśmy.

7. Czy kredyt hipoteczny nie będzie kolidował z moim stylem życia?

Musisz mieć świadomość, że kredyt hipoteczny w mniejszym lub większym stopniu wpłynie na każdą sferę Twojego życia. Na to, jak spędzasz czas wolny, na Twoje relacje z najbliższymi, na rozwój kariery zawodowej, nie mówiąc o standardzie życia.

Nagle może się okazać, że nie stać Cię już na coweekendowe imprezy, zagraniczne wakacje, czy nową torebkę. Nie rzucisz w pracy papierami, mimo że szef Cię denerwuje, a robota jest nudna.

Zastanów się, czy jesteś w stanie zrezygnować z dotychczasowego stylu życia? Czy własne mieszkanie jest w zgodzie z Twoimi priorytetami i życiowymi celami?

8. Jak będzie wyglądało moje życie za 10 lat?

Dzisiaj może Ci się wydawać, że 60-metrowe mieszkanie na obrzeżach Warszawy to wymarzone gniazdko na długie lata.

Za jakiś czas może się jednak okazać, że Twoja życiowa sytuacja uległa zmianie i te 60 m2 to dla Ciebie za mało/za dużo, że męczy Cię codzienne stanie w korkach, że okolica zrobiła się niebezpieczna, a tak w ogóle to chciałabyś się wyprowadzić do innego miasta albo za granicę 🙂

Kredyt może się stać się wtedy kulą u nogi, która ogranicza Twoją mobilność i elastyczność. Zanim go weźmiesz, zwizualizuj sobie, jak widzisz siebie za 5-10 lat (swoją drogą to najgorsze pytanie na rozmowach rekrutacyjnych 😉 ). Wprawdzie życie jest nieprzewidywalne i potrafi nieźle zaskoczyć, ale ogólną wizję na pewno jesteś w stanie sobie wyobrazić.

9. Czy korzystać z pomocy doradcy kredytowego?

Do doradców kredytowych na pewno trzeba podchodzić z dużą rezerwą i pewną dozą nieufności.

Nieuczciwy doradca będzie wciskał Ci na siłę najdroższy produkt, dbając jedynie o swój interes i kierując się własnymi zyskami. Lista nieetycznych praktyk w tej branży jest długa, ale na szczęście od każdej reguły są wyjątki.

Jeśli masz czas i energię ogarnąć wszystko sama, to zapewne w Twoim przypadku nie ma potrzeby angażować w proces osób trzecich.

Jeśli jednak, podobnie jak ja, jesteś uczulona na urzędy, procedury i papierologię, to dobry doradca oszczędzi Ci dużo czasu i nerwów.

My zdecydowaliśmy się na współpracę z Łukaszem z Fairplay Finance, z którym znamy się już od wielu lat i który pomógł wielu naszym znajomym. Łukasz działa bardzo profesjonalnie i sprawnie, a co najważniejsze, w sposób etyczny i godny zaufania. Bardzo polecam jego usługi!

10. Czy mam plan B?

Generalnie uważam, że w życiu trzeba być optymistą, patrzeć na świat przez różowe okulary i myśleć pozytywnie 🙂

Nie dotyczy to jednak spraw finansowych. Utrata pracy, kryzys, choroba – takie rzeczy się niestety zdarzają i ostatnią rzeczą, o jaką chcesz się wtedy martwić, są pieniądze.

Decydując się na kredyt hipoteczny wyobraź sobie najgorszy scenariusz i przygotuj plan B. Zbuduj poduszkę finansową, rozszerz ubezpieczenie, stwórz źródło pasywnego dochodu i… śpij spokojnie 🙂

Mam nadzieję, że powyższa lista pytań, choćby w minimalnym stopniu, pomoże Ci w podjęciu dobrej i świadomej decyzji o kredycie hipotecznym.

Oczywiście pod warunkiem, ze odpowiedziałaś sobie na nie szczerze 🙂

Tylko żebyś mnie źle nie zrozumiała – nie jestem bynajmniej przeciwniczką kredytu hipotecznego! Wręcz przeciwnie, wiem sama po sobie, że to często jedyna droga do wymarzonego własnego gniazdka.

Podejmując decyzję o tak dużym zobowiązaniu, pamiętaj tylko, aby wyłączyć emocje i kierować się jedynie rozsądkiem. Bowiem kredytu nie da się niestety anulować, trzeba z nim żyć!

A na koniec obiecany mini bonus dla wytrwałych, którzy dobrnęli do końca artykułu 🙂

Kredyt hipoteczny Państwa Money

Za nasze mieszkanie wraz z miejscem postojowym w garażu podziemnym zapłaciliśmy w sumie 568 488 PLN.

35% tej kwoty, czyli 200 k PLN wnieśliśmy jako wkład własny – oszczędzaliśmy na ten cel od początku małżeństwa. Brakującą kwotę, czyli 368 488 zł musieliśmy pożyczyć od banku.

Zdecydowaliśmy się na kredyt złotówkowy w ING w ratach malejących.

Zależy nam na jak najszybszej spłacie zadłużenia, dlatego okres kredytowania ustaliliśmy dość niestandardowo – na 9 lat, a konkretnie na 115 miesięcy (przez pierwsze 7 miesięcy korzystamy z karencji na część kapitałową).

Dzięki krótkiemu okresowi kredytowania, całkowite koszty naszego kredytu to „tylko” 83 504 zł.

Z drugiej strony jednak, nasza miesięczna rata jest stosunkowo wysoka: zaczynając od 4 655 zł w początkowym okresie, kończąc na 3 425 zł w ostatnim roku. Tak to wygląda według aktualnego harmonogramu, ale oczywiście kwoty rat mogą się wahać, w zależności od tego, jak będzie się w przyszłości kształtował WIBOR.

Data ostatniej spłaty przypada 10. listopada 2026final countdown 🙂

Kto podzieli się ze mną swoim kredytem? Są jacyś odważni?

Jak podobały Ci się przygotowane przeze mnie pytania? Natknęłaś się na coś, co Cię zastanowiło, skłoniło do refleksji?

Jakie jeszcze pytanie dodałabyś do tej listy? Co jeszcze Twoim zdaniem wymaga przemyślenia przed podjęciem tak ważnej decyzji?


Jeśli ten wpis Ci się spodobał lub znalazłaś w nim pomocne i wartościowe wskazówki, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku.

A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij.

Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera i uzyskaj dostęp do bezpłatnej Bazy Narzędzi Finansowych dla wtajemniczonych 😉

10 thoughts on “10 pytań, które musisz sobie zadać, zanim weźmiesz kredyt hipoteczny

  1. Bardzo dobrze przygotowany artykuł, poruszający wiele ważnych spraw o których warto pomyśleć PRZED zaciągnięciem kredytu hipotecznego. Przy braniu kredytu hipotecznego warto się dobrze zastanowić i policzyć wszystko 2 razy, zobowiązanie nie będzie małe a zła decyzja podjęta podczas wyboru np. banku czy warunków kredytu może się niekorzystanie na nas odbić za kilka lat.

    Polecam również nie bać się i negocjować z bankami warunki, zwłaszcza jeżeli nasza historia kredytowa oraz zdolność kredytowa ma się dobrze, banki będą bardziej skore do negocjacji warunków kredytu hipotecznego, dzięki czemu można zaoszczędzić często nawet dziesiątki tysięcy złotych.

  2. Hej, a obliczaliście inne konfiguracje w ING?
    Nie myśleliście np o wzięciu kredytu max długość 30 lat z minimalna ratą oraz cyklicznie nadpłacając nadwyżki do jakieś Waszej zadanej kwoty (w ING jest nadpłacanie bez prowizji z poziomu banku online)?

    Np zakładacie, że macie miesięcznie 4500 na kredyt. Płacicie 2000 raty, resztę nadpłacacie co
    miesiąc zmniejszając swój kapitał. Dobrze to wygląda finansowo kupując dziurę w ziemi, nie wiem jak w przypadku kupna gotowego mieszkania, trzeba by policzyć

    A jeśli buduje Wam się mieszkanie, to przez okres developerski płacicie tylko odsetki od pobranej transzy kredytu, więc początkowo macie budżet kredytowy-odsetki od pobranej raty, więc też się zbiera na koncie kilka tysięcy miesięcznie.

    Zostawiam taką myśl, może się komuś przyda przy obliczeniach 🙂

    1. Hej Paweł!
      W naszym przypadku opcja kredytu na 30 lat nie wchodziła w grę.
      Wiesz jak to jest z dobrowolnym nadpłacaniem- masz ambitne plany, ale zawsze znajdzie się coś „pilniejszego”. Lepszy samochód, nowszy model telefonu, weekendowy wyjazd 😉
      Obawiam się że „przejedlibyśmy” te nadwyżki i cały plan poszedłby w łeb 😉

      1. Z jednej strony prawdopodobnie moglibyście tym sposobem spłacić całość w 8 lat (bo założenie jest takie, aby spłacić jak najszybciej), z drugiej strony rzeczywiście w pewnych okolicznościach może być ciężko chomikować daną kwotę dłuższy czas 😉

  3. Mimo takiego wkladu tak wysokie odsestki?Tzn jaka macie marze,ponad 2%? Ja mam 1,2 %, kredyt brany w 2012 z 25% wkladem. Rata strasznie wysoka. My liczylismy tak zeby w razie czego wszystko dalo sie oplacic z 1 pensji. No i juz calkowicie poza tym strasznie drogie to mieszkanie nawet jak na Mokotow. Ale rozumiem, ze takie sa teraz ceny…

    1. Hej Magda!
      Przy obecnych cenach za m2 na Mokotowie i tak wydaje mi się, że my trafiliśmy całkiem nieźle –
      zapłaciliśmy 8 700 zł/m2. Dosłownie 400 m od nas powstają dwie inne inwestycje mieszkaniowe, gdzie cena to 14 000 – 15 000 zł/m2! To jest dopiero kosmos! 😉
      Marżę mamy na poziomie 1,90 p.p., także w porównaniu z Twoją rzeczywiście wysoką 🙁 A jaki masz WIBOR? My 6M.

  4. Długo budowaliście taki wkład własny? Imponujący na pierwszy rzut oka, a kurczę tylko 35%? :/
    Podziwiam Waszą determinację w chęci tak szybkiej spłaty kredytu. Sama zastanawiam się czy odroczyć kupno mieszkania, w celu zebrania większego wkładu własnego bądź ew.wyższej kwoty na urządzenie, o ok rok do dwóch czy teraz w to wskoczyć. Głowa mówi, że lepiej poczekać, bo po kupnie i uwiązaniu się w kredyt nie odłożę takiej kwoty jak obecnie, ale serce ciągnie na swoje…. 🙂 Pewnie i tak pozostanę przy I opcji, ale z chęcią poznam Twoje zdanie.

    1. Cześć Agnieszka!
      Jeśli masz możliwość wynajmu na korzystnych warunkach, to osobiście doradzałabym Ci się wstrzymać jak najdłużej z zakupem i zebrać jak największy wkład własny.
      Ale wiem, że decyzja o własnym mieszkaniu wiąże się z dużymi emocjami i racjonalne argumenty to jedno, a serce podpowiada co innego 🙂
      My przeciągnęliśmy moment zakupu najdłużej jak się dało – wcześniej mieszkaliśmy w mieszkaniu należącym do rodziny, co bardzo nam się finansowo opłacało więc szkoda było z tego nie skorzystać. Dzięki temu 200k wkładu własnego uzbieraliśmy w 3,5 roku.
      Życzę Ci powodzenia w Twoich planach mieszkaniowych, cokolwiek postanowisz!
      Pozdrowienia!

      1. 🙂 dziękuję i trzymam kciuki za Wasze „końcowe ogarnięcie” mieszkanka. Potem już pozostanie tylko cieszyć się nowym Domem 🙂

Dodaj komentarz