Jakich wydatków nie ujawniam w miesięcznych raportach Państwa Money?

Jakich wydatków nie ujawniam w miesięcznych raportach Państwa Money?

W komentarzach pod wpisami z serii “Ile wydali Państwo Money?” często pojawiają się prośby o rozwinięcie poszczególnych kategorii wydatków uwzględnionych w budżecie i doprecyzowanie, które konkretnie koszty publikuję, a których nie ujawniam.

Dzisiaj postaram się wszystko wyklarować 🙂

Na początku może wyjaśnię, w jaki sposób zorganizowaliśmy w naszym małżeństwie kwestie finansowe. Otóż, posiadamy w sumie 4 rachunki bankowe:

  • Wspólne bieżące
  • Wspólne oszczędnościowe
  • Prywatne Pani Money
  • Prywatne Pana Money.

Więcej na ten temat przeczytasz TUTAJ.

W ramach comiesięcznych podsumowań finansowych publikuję na blogu, jak gospodarujemy środkami zgromadzonymi tylko na tym pierwszym koncie, które w całości przeznaczone jest na tzw. „życie”.

Kulisy transakcji na 3 pozostałych rachunkach zostawiam, póki co, dla siebie 🙂

Dlaczego? Powodów jest kilka:

  • Nie chcę inwigilować wydatków Pana Money i zmuszać go do „spowiadania” mi się z każdego paragonu. Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji! Nikt przecież nie lubi być sprawdzany i kontrolowany, w żadnej dziedzinie życia. Dlatego zostawiamy sobie nawzajem margines wolności i zaufania 🙂
  • Teoretycznie, mogłabym do raportów dodawać operacje dotyczące mojego prywatnego konta, bo te akurat znam na wylot, ale wydaje mi się, że powstałby z tego przekłamany, nieczytelny obraz, który wprowadzałby w błąd.
  • Nie mam na razie odwagi ujawnienia całemu światu, ile dokładnie zarabiam, a podejrzewam, że gdybym odtajniła zapisy na wszystkich rachunkach, to co lepsi z matematyki Czytelnicy, na pewno szybko by mnie rozgryźli 😉
  • Analiza historii pojedynczego rachunku jest dużo prostsza i wygodniejsza niż sklejanie kilku osobnych w jedną całość.

Jakie wydatki publikuję na blogu?

Już na początku związku ustaliliśmy z Panem Money, które rodzaje wydatków kategoryzujemy jako te „na życie” i będziemy pokrywać ze wspólnego konta.

Zaliczyliśmy do nich przede wszystkim:

  • mieszkanie – szeroko rozumiane koszty związane z mieszkaniem, czyli przede wszystkim czynsz, rachunki za prąd, gaz, wodę, internet itp., ubezpieczenie, a za jakiś czas dojdzie do tego pewnie dodatkowo rata kredytu.
  • samochód – paliwo, ewentualne naprawy, i ogólna bieżąca eksploatacja. Dokładną analizę kosztów utrzymania naszego samochodu znajdziesz TUTAJ.
  • jedzenie –w naszym przypadku to zdecydowanie największa pozycja. Cotygodniowe zakupy spożywcze, lunche w przerwie w pracy, codzienne uzupełnianie drobnych zapasów. Moje sposoby na utrzymanie budżetu jedzeniowego w ryzach opisałam w poście pt. „10 sposobów na mądre zakupy spożywcze”, w którym znajdziesz bardzo przydatny planner do pobrania!
  • środki czystości – ze wspólnych pieniędzy finansujemy podstawowe kosmetyki do mycia i pielęgnacji: pasta do zębów, żel pod prysznic, balsam do ciała, szampon, itp. oraz chemię gospodarczą: papier toaletowy, płyn do naczyń, proszek do prania, itp.
  • rozrywka – rozrywka w naszym wydaniu sprowadza się najczęściej do spotkań z przyjaciółmi i wyjść do restauracji we dwoje 🙂 Zamiast kina czy teatru wybieramy raczej rower, spacer lub wycieczkę za miasto. Do aktywności sportowych wykorzystujemy karnet Multisport dofinansowywany przez pracodawcę, o czym więcej pisałam TUTAJ. W rezultacie, wydatki na zabawę trzymamy na dość niskim poziomie.
  • prezenty – od kwietnia wprowadziłam do naszego budżetu stałą, zryczałtowaną składkę na poczet prezentów dla najbliższych, która ma mnie uchronić przed jednorazowym finansowym szokiem w pojedynczym miesiącu. Jeśli Ty też chcesz już teraz przygotować się do Gwiazdkowych kosztów, koniecznie zajrzyj do wpisu o kalendarzu prezentowym, w którym znajdziesz do pobrania planner na cały rok!
  • inne – w zależności od miesiąca, w grupie tej pojawiają się wydatki na leki, taxówki, prasę, szewca, drobne akcesoria do domu, itp.

Na podstawie prostej kalkulacji, górną granicę wydatków „na życie” ustaliliśmy na poziomie 3 000 zł. W dniu wypłaty, każdy nas przelewa na wspólne konto ustaloną wcześniej kwotę i… przez cały kolejny miesiąc próbujemy sprostać wyznaczonemu celowi 😉

Czego nie publikuję?

Oszczędności

Oprócz „zrzutki” na wydatki wspólne, policzyliśmy również, ile musimy odkładać na upragnione mieszkanie. Te środki przechowujemy głównie w bezpiecznych lokatach z gwarancją kapitału.

Własne mieszkanie to teraz dla nas najważniejszy priorytet. W idealnej sytuacji, chcielibyśmy zupełnie uniknąć kredytu, aczkolwiek na dzień dzisiejszy wydaje się to niestety mało realne. Ale nie poddajemy się! 🙂

Fundusz wydatków nieregularnych

Dodatkowo, na oddzielnym rachunku oszczędnościowym tworzymy osobny fundusz na wydatki nieregularne, przede wszystkim wakacje i wszelkiej maści wyjazdy o charakterze wypoczynkowym, ubezpieczenie OC i AC samochodu, ewentualną niedopłatę z tytułu PIT, wspomniane prezenty, nieprzewidziane naprawy, zdrowie, itp.

Wiadomo, zawsze coś wypadnie, więc lepiej być przygotowanym.

No dobra, przyznam się – łączna składka to w sumie 1 500 zł miesięcznie. Jak na koniec roku coś nam z tego zostaje, to automatycznie zasila pulę oszczędności na mieszkanie.

Wydatki z rachunków indywidualnych

Resztą swoich zarobków, o ile coś w ogóle mu zostaje ;), każdy dysponuje sam, wedle własnego uznania. Nie rozliczamy się z tych kwot, to taka nasza „strefa prywatna”, w którą nie ingerujemy.

Umówiliśmy się, że we własnym zakresie finansujemy sobie przede wszystkim odzież, telefon, transport (karta miejska), fryzjera, babskie/męskie spotkania, itp. W moim przypadku dochodzi jeszcze do tego manicure, depilacja, czasem jakiś kolorowy kosmetyk, no i oczywiście blog.

Generalnie – drobne, osobiste przyjemności i szeroko rozumiane hobby 🙂

Dodatkowo, każdy z nas oszczędza jeszcze sobie indywidualnie na własne cele – np. Pan Money odkłada na najnowszego Macbooka, a Pani Money na letnie sandałki 🙂

I wszyscy są zadowoleni! 🙂

Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis choć trochę rozwiał Twoje wątpliwości związane z raportami wydatków Państwa Money. Wierzę, że będą one teraz dla Ciebie czytelniejsze, przejrzystsze i bardziej wiarygodne.

Może któregoś razu pokuszę się o opublikowanie na blogu osobnego wpisu z historią mojego prywatnego rachunku, kto wie? 🙂 Co o tym sądzisz?

Jeśli coś jeszcze wymaga sprostowania, to śmiało zgłaszaj swoje uwagi w komentarzach.


Jeśli ten wpis Ci się spodobał, a wskazówki w nim zawarte uważasz za pomocne i wartościowe, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku. A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij. Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Subskrybuj mój profil na Bloglovin
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera – za każdym razem, kiedy na blogu pojawi się nowy wpis dowiesz się o tym pierwsza :)

 

9 thoughts on “Jakich wydatków nie ujawniam w miesięcznych raportach Państwa Money?

  1. U nas wygląda to tak, że budżet = 100% naszych wydatków. Konta mamy osobne, ale… jakoś nie czujemy potrzeby wydzielania osobnego gospodarowania finansami 😉 Jeśli któreś z nas ma ochotę na szaleństwo – nie mamy z tym problemu. W pełni jednak rozumiem Wasz tok rozumowania, mimo że u nas wygląda to zupełnie inaczej, kwestia charakterów 🙂 Chętnie czytałabym wpisu dotyczące twoich wydatków 😉

    1. Hej K.!
      A czy macie w takim razie jakiś układ, kto płaci za co? Np. z czyjego konta opłacany jest czynsz, media itp. Zastanawiam się jak to w praktyce zorganizować bez wspólnego rachunku.
      Pozdrawiam!

  2. hej,
    i znowu wpis pisany jakby specjalnie dla mnie! 😛 Dzięki! 🙂
    u nas też osobno mamy budżet na bieżącę wydatki i osobno na nieregularne (samochód, wakacje itp.) Przy tym zrezygnowaliśmy z kont osobistych, tzn. z bieżących wydatków pokrywamy też wszystkie swoje małe przyjemności :))) Mąż widzi ile wydałam na kosmetyki, a ja ile on na swoje hobby 🙂 Ale póki co, nie mamy z tym problemu. 😉 Przy tym też staramy się, żeby miesięczny budżet mieścił się w okolicy 3000 pln, ale są miesiące, że bliżej mu do 4000 pln (urodziny bliskich, świeta, jakies wypady weekendowe)
    Koniecznie opublikuj kiedyś wydatki z prywatnego rachunku, jestem bardzo ciekawa, jak to u Ciebie wygląda. 🙂

    1. Hej Justyna!
      Fajnie jest skonfrontować swój schemat z podejściem innych 🙂 Dzięki za podzielenie się liczbami 🙂
      Jak widać, każda para ma własny finansowy system – najważniejsze aby obie strony czuły się z nim komfortowo 🙂

  3. Bardzo dobry pomysł z podziałem rachunków, tak jak u Was. W związku temat pieniędzy jest bardzo trudno i najlepiej na początku go sobie zorganizować. A najtrudniej gdy zarobki są bardzo różne. U nas, w przeciwieństwie do Agnieszki, to ja zarabiam więcej, a to bardzo trudne dla faceta….
    Kredyt przed Wami, ciężki temat, ale inaczej spełnić marzeń się często nie da. Napisałam parę słów w tym temacie u siebie. Mądrze wzięty kredyt, świadomie „podjęte” obciążenie budżetu domowego jest OK.

    1. Organizując finanse w związku trzeba pamiętać, że miłość jest ważniejsza od pieniędzy 🙂
      Wkład w relację, to przecież nie tylko kwestie materialne, ale przede wszystkim emocje, uczucia, zaangażowanie, pamięć, a te są bezcenne 🙂

  4. Obiema rękoma podpisuję się pod planowanym budżetem. Tak jak napisałaś, zresztą cały blog o tym świadczy- planowanie, planowanie i jeszcze raz planowanie ALE!!! z pewną dozą spontaniczności w wydatkach. Nie można sobie zakładać pętli na szyję.

    Podział finansów w związku jest trudnym tematem. Albo inaczej- bywa trudny. Mój Partner zarabia dużo więcej niż ja i w pewien sposób mnie to krępuje przy większych wydatkach…(czy to dobre słowo…nie do końca o to mi chodziło, ale o podobnym znaczeniu 😉 ale nigdy nie dał mi odczuć w związku, że Mu się to nie podoba. On pokrywa większe wydatki, a ja nadganiam małymi i jakoś się to kręci 🙂

    1. Cześć Agnieszka!
      Każda para ma swój sposób na zorganizowanie kwestii finansowych 🙂 Najważniejsze, żeby nie bać się o tym rozmawiać!

Dodaj komentarz