Koszyk tygodniowy Państwa Money

Koszyk tygodniowy Państwa Money

Po tygodniu dojadania wielkanocnych frykasów, nasza lodówka zaczęła w końcu świecić pustkami, dlatego w minioną sobotę wybraliśmy się do hipermarketu uzupełnić zapasy.

Zazwyczaj, standardowe zakupy na cały tydzień robimy w Lidlu lub w Biedronce, ale tym razem potrzebowaliśmy kilku składników niedostępnych w dyskontach, więc ostatecznie wylądowaliśmy w Auchan.

Przy kasie, na widok rachunku, trochę mnie zatkało. Co prawda, nasz wózek był dość mocno wypchany i znalazło się w nim kilka artykułów z droższego asortymentu, ale mimo wszystko, kwota na paragonie nieco mnie zszokowała – 465,62 zł! Tym bardziej, że do tej pory, w moich comiesięcznych badaniach z serii Koszyk Cenowy, Auchan wypadało bardzo przyzwoicie. A może sklepy stacjonarne żądzą się innymi prawami i sprzedają po wyższych cenach niż w Internecie? Postanowiłam to sprawdzić!

Zobaczmy, ile zapłaciłabym za te same lub podobne produkty w kilku najpopularniejszych sklepach internetowych.

Założenia:

  • Tam, gdzie było to możliwe, starałam się porównywać artykuły 1:1, zarówno pod względem marki, jak i wagi. Niestety, w niektórych przypadkach ograniczał mnie limitowany wachlarz towarów dostępnych w ofercie części sklepów. Wtedy próbowałam znaleźć produkt jak najbardziej zbliżony do tego, który faktycznie znalazł się w moim wózku.
  • Analiza cen w sklepach internetowych została sporządzona 4-tego kwietnia 2016 r., natomiast rzeczywiste zakupy zrobiliśmy 2-giego kwietnia 2016 r. w Auchan w Piasecznie w trybie stacjonarnym.
  • Moja lista zakupów jest dość długa:

  • Nie są to do końca zakupy stricte tygodniowe – wiele z tych produktów wystarczy nam na znacznie dłużej, chociażby oliwa, olej, mięso, mleko kokosowe, środki czystości, itp.
  • Do badania wybrałam 5 popularnych sklepów internetowych:
    • Alma
    • Piotr i Paweł
    • Tesco
    • Auchan
    • Frisco

Wyniki:

Jesteście ciekawi wyników? Ja bardzo! Oto i one:

Przede wszystkim bardzo zaskoczył mnie fakt, że Auchan bardzo różnicuje swoje ceny – identyczne produkty w sklepie internetowym kosztują, o dziwo, zazwyczaj więcej niż w hipermarkecie stacjonarnym.

Jeśli chodzi o moją listę zakupów, to tyle samo zapłaciłabym w zasadzie jedynie za chleb, żurawinę i trawę cytrynową. Pozostałych artykułów albo w ofercie internetowej nie ma w ogóle, więc musiałabym zdecydować się na najczęściej droższy odpowiednik, albo ich cena jest wyższa.

Na przykład oliwa z oliwek marki goccia d’oro 1 l na stronie internetowej dostępna jest w cenie 36,99 zł, a ja w sobotę zapłaciłam za nią w Auchan w Piasecznie 33,98 zł (9% taniej). Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku konfitury truskawkowej, oleju z pestek winogron, papieru toaletowego, cukinii i wielu innych (różnice zaznaczone kolorem zielonym w tabeli powyżej).

W efekcie, zakupy w Auchan Direct kosztowałyby mnie ok. 15% więcej niż w tradycyjnym hipermarkecie. Do tego trzeba jeszcze doliczyć opłatę za dostawę, która ku mojemu zdziwieniu, mimo wysokiej wartości zamówienia, wyniosłaby aż 19,90 zł.

A jak to wygląda w pozostałych sklepach?

Bardzo rozczarował mnie Piotr i Paweł. Na przykładzie mojego koszyka muszę stwierdzić, że ich asortyment jest najuboższy ze wszystkich analizowanych sklepów. Aż 14 produktów z mojej listy okazało się zupełnie niedostępnych, a wybór pozostałych był również mocno ograniczony i zawężał się zazwyczaj zaledwie do 2-3 marek.

Z kolei bardzo pozytywnie zaskoczyło mnie Frisco, które wprawdzie nie jest najtańsze, ale wachlarz produktów jest bardzo szeroki, także można dostać w nim prawie wszystko. Najlepsze okazje zdarzają się na produktach świeżych – warzywach, owocach, mięsach.

Podsumowując, okazuje się, że te 465,61 zł, które zapłaciliśmy w sobotę za nasze zakupy, to wcale nie jest aż tak najgorzej. Ani jeden z przeanalizowanych sklepów internetowych nie jest w stanie tego przebić, a wręcz przeciwnie, okazują się sporo droższe.

Jedyne, co mogłabym zaoszczędzić dzięki tej opcji, to na pewno czas. Tradycyjne zakupy, razem z dojazdem, zajmują nam ok 2-2,5 h, a w przypadku zakupów drogą elektroniczną byłoby to pewnie maksymalnie 20-30 min. No i jeszcze to dźwiganie… 🙂

A Wy jakie zakupy preferujecie? Stacjonarne, czy przez Internet?


Jeśli ten wpis Ci się spodobał, a wskazówki w nim zawarte uważasz za pomocne i wartościowe, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku. A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij. Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Subskrybuj mój profil na Bloglovin
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera – za każdym razem, kiedy na blogu pojawi się nowy wpis dowiesz się o tym pierwsza :)

 

11 thoughts on “Koszyk tygodniowy Państwa Money

  1. Świetne zestawienie! Również regularnie sprawdzam ceny i różnice potrafią być kosmiczne. Kompletnie nie rozumiem różnic cen między sklepem stacjonarnym a sklepem online – w UK w 99% przypadków cena jest identyczna…być może pokutuje w Polsce (błędne) przekonanie, że ludzie robiący zakupy spożywcze przez internet są bardziej zamożni?

    1. Hej Kasiu!
      Masz rację, może ta nielogiczna polityka cenowa bierze się właśnie z tego błędnego przekonania?
      Miejmy nadzieję, że niedługo dorównamy standardom UK 🙂

  2. Bardzo ciekawe porównanie. Dziwi mnie tylko dlaczego markety jeszcze nie zauważyły szans jakie stoją przed sklepami internetowymi. Nie dość, że asortyment jak piszesz jest uboższy, to jeszcze ceny dają wyższe, pomimo tego, że przecież mają niższe koszty sprzedaży. Bez choćby reprezentacyjnych pomieszczeń w centrach miast. Oszczędność czasu jest kusząca, ale za tym mogłaby pójść atrakcyjna cena.
    A z innej beczki jak zobaczyłam Twój paragon, to tak jakbym widziała swoje zakupy. Prawie wszystko kupuje na co dzień. I to przeważnie w Lidlu albo pobliskim Lewiatanie 🙂 Jarmuż kupiłabyś taniej w Lidlu 🙂 Auchana też odwiedzam pare razy w roku.

    1. Mnie również zaskoczył wynik. Podobnie jak Ty, spodziewałam się raczej odwrotnej tendencji…
      A co zazwyczaj przygotowujesz z tych składników? 🙂 Uwielbiam nas na obiad była jagnięcina z młodymi ziemniaczkami i chipsy z jarmużu 🙂

  3. Ada, dziękuję za ten wpis! Bardzo ciekawe spostrzeżenia, a domyślam się, że tak obszerne porównanie kosztowało Cię bardzo dużo pracy!

    1. Cieszę się Aniu, że wpis Ci się spodobał 🙂 A Ty w jakiej formie robisz zazwyczaj zakupy spożywcze, stacjonarnie czy przez internet?

    1. Wszystko zależy też od tego jak cenny jest nasz czas. Może się okazać, że po uwzględnieniu kosztu alternatywnego różnica w cenie przestanie istnieć 🙂

Dodaj komentarz