Ile wydali Państwo Money? Raport za marzec 2016

Ile wydali Państwo Money? Raport za marzec 2016

Marzec, pod względem finansowym, był dla Państwa Money w tym roku wyjątkowo niebezpieczny. Święta Wielkanocne, rodzinne uroczystości, pierwszy dzień wiosny, a na dodatek weekend w Berlinie. Jesteście ciekawi ile to wszystko kosztowało? Zapraszam na kolejny raport wydatków Państwa Money!

Dla osób, które są tu pierwszy raz i być może nie znają nas jeszcze zbyt dobrze, na początek zacznę od kilku słów wprowadzenia:

  • póki co, jesteśmy rodziną 2-osobową,
  • oboje z Mężem mamy stałą pracę na etacie,
  • mieszkamy w Warszawie w mieszkaniu należącym do rodziny, dzięki czemu nie musimy płacić za wynajem, a jedynie za czynsz i media,
  • nie mamy żadnych kredytów ani innych zobowiązań finansowych,
  • lubimy smacznie zjeść 
  • mamy swoje małe słabości, o których zaraz się przekonacie 
  • co miesiąc ustalamy maksymalny limit wydatków na życie na poziomie 3 000 zł.

Struktura naszych kosztów w minionym miesiącu różni się nieco od poprzednich – udział rzeczywistych wydatków pierwszej potrzeby w całym budżecie spadł w marcu do poziomu 62%, podczas gdy zazwyczaj waha się on w granicach 80%. Jest to głównie spowodowane tym, że ostatnie tygodnie obfitowały w różnego rodzaju niecodzienne wydarzenia i daty, które miały wyraźny wpływ na schemat naszych finansów:

1. Berlin

Pierwszy weekend miesiąca zaczęliśmy od krótkiego wypadu, tym razem do Berlina. Jak każde wakacje, tak i ten wyjazd, pokryliśmy z osobnego, specjalnie w tym celu utworzonego funduszu urlopowego, w związku z czym, w dzisiejszym raporcie nie znajdziecie pozycji curry wurst ani lokalnego piwa 😉 Moje wrażenia z tego miasta, kilka zdjęć oraz dokładne podsumowanie kosztów wycieczki znajdziecie w poście pt. „Berlin na weekend – przewodnik subiektywny”.

2. Imprezy rodzinne

Nie wiem jak to się stało, ale prawie cała rodzina mojego Męża obchodzi urodziny lub imieniny właśnie w marcu – Dziadek (w tym świętował jubileusz 95 lat!), Teść, Teściowa, Szwagierka i Chrześniak. Nazbierało się 😉

3. „Twórcy w sieci” – warsztaty dla blogerów

18-tego marca, w ramach wydarzenia Blog Roku organizowanego przez Onet, odbyły się całodzienne warsztaty dedykowane blogerom oraz youtuberom, w których miałam przyjemność uczestniczyć. Dużo praktycznych wskazówek, wysoki poziom merytoryczny i na dodatek bezpłatnie 🙂

4. Wielkanoc

Wielkanoc nie jest na szczęście tak kosztowna jak Boże Narodzenie, ale mimo wszystko zostawia pewien odcisk w domowym budżecie. W tym roku postanowiłam dokładnie sprawdzić, ile faktycznie wydałam w Święta, stąd w marcowym budżecie pojawiła się nowa kategoria – „Wielkanoc”.

Wydatki pierwszej potrzeby

Wydatki „jedzeniowe”, czyli zakupy spożywcze i lunche, w tym miesiącu trzymaliśmy idealnie pod kontrolą. Jest to po części związane ze Świętami, a konkretnie z wizytą u Mamy i spakowaniem do Warszawy kilku słoików z wielkanocnym prowiantem 🙂

W tym miesiącu, wyjątkowo, ani razu nie odwiedziliśmy stacji benzynowej. W ostatnich dniach lutego zatankowaliśmy bak pod korek, dzięki czemu, mimo że przejechaliśmy w marcu ok. 650 km, to nie wydaliśmy na paliwo ani złotówki 🙂 Całe szczęście, bo te pieniądze były nam bardzo potrzebne na inne wydatki, o których więcej poniżej.

Wydatki drugiej potrzeby

Marzec obfitował w liczne spotkania towarzyskie i rodzinne uroczystości, w związku z czym, budżet prezentowy zaplanowaliśmy w tym miesiącu dość wysoko. Bardzo lubię obdarowywać bliskich, zawsze długo zastanawiam się, co komu może się spodobać. Tym razem na szczęście wszystkie upominki okazały się trafione 🙂

Oprócz tego, jak wspomniałam na początku, w grupie kosztów drugiej potrzeby, pojawiła się w marcu pozycja „Wielkanoc”, w której znalazły się między innymi zakupy kilku wiosennych dekoracji, składników na świąteczne smakołyki i inne okołowielkanocne wydatki. Wszystko idealnie w budżecie 🙂

Niestety, w marcu kategoria alkohol wymsknęła nam się nieco spod kontroli, ale spokojnie, nie skonsumowaliśmy wszystkiego na raz 🙂 Pierwszego dnia Świąt odwiedziliśmy Białowieżę, gdzie zaopatrzyliśmy się w kilka regionalnych trunków, które czekają cierpliwie w barku na specjalną okazję 🙂

Jestem natomiast bardzo dumna z mojego postanowienia ograniczenia słodyczy – muszę Wam się pochwalić, że w ciągu ostatnich tygodni znacznie obniżyłam spożycie czekoladek i ciasteczek, co pozytywnie odbija się nie tylko na naszym budżecie, ale też samopoczuciu 🙂

Tym razem, całkiem spora sumka trafiła do kategorii „Inne”, a to dlatego, że natchniona budzącą się do życia wiosną postanowiłam zafundować sobie wazon na świeże kwiaty 🙂 Oprócz tego, znowu zamarzył mi się kolejny, choćby krótki wyjazd, dlatego już zaczęłam planować nasz przedłużony weekend Bożego Ciała – w tym roku Bieszczady! Zaliczka wpłacona 🙂

Wnioski

Sukces! – mimo wielu niebezpieczeństw i pułapek, udało nam się zamknąć marzec w budżecie. Całkowita kwota wydatków na życie to 2 981,47 zł, także zostało nam nawet kilka złotych zapasu 🙂

Zarządzanie wspólnymi pieniędzmi idzie nam coraz lepiej, a to przede wszystkim dzięki współpracy i wzajemnemu zaufaniu. Ogromną mobilizacją jest dla nas również publikowanie naszych miesięcznych kosztów na blogu – człowiek 3 razy się zastanowi zanim wyda kolejną złotówkę 😉

Mam nadzieję, że nasze finansowe zmagania zachęcą również i Was do jeszcze lepszej kontroli własnych wydatków i zainspirują do stworzenia osobistego domowego budżetu.

Kwiecień zapowiada się spokojnie, nie spodziewam się żadnych wyjazdów czy uroczystości, nie planuję również żadnych kosztownych zakupów, więc powinno być nieźle. Aczkolwiek takie miesiące bywają często najbardziej zdradliwe, więc lepiej nie będę zapeszać 😉

Kolejny raport wydatków Państwa Money ukaże się już 6-tego maja, zapraszam!

Jeśli nadal wahacie się, czy prowadzenie budżetu jest dla Was, nie wiecie jak się za to zabrać, lub brakuje Wam motywacji, to odsyłam Was do mojego wpisu z początku roku pt. „Projekt: Budżet”, gdzie wymieniam główne korzyści tego ćwiczenia, które odczułam na własnej skórze i podaję konkretne wskazówki, od czego zacząć i na co zwrócić uwagę. W artykule znajdziecie również do pobrania zupełnie darmowy szablon budżetu, którego sama używam już od wielu lat i który wykorzystałam w dzisiejszym poście.

Wszystkie uwagi, wnioski, pytania z Waszej strony są jak najbardziej mile widziane – zadawajcie je śmiało w komentarzach. A może chcielibyście podzielić się swoimi codziennymi kosztami?

  • Ile wydaliście na Święta?
  • Jaki limit wyznaczyliście sobie na kwiecień?
  • Co jest Waszym zdaniem najtrudniejsze w prowadzeniu domowego budżetu?

Podzielcie się opinią!


Jeśli ten wpis Ci się spodobał, a wskazówki w nim zawarte uważasz za pomocne i wartościowe, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku. A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij. Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Subskrybuj mój profil na Bloglovin
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera – za każdym razem, kiedy na blogu pojawi się nowy wpis dowiesz się o tym pierwsza :)

 

15 thoughts on “Ile wydali Państwo Money? Raport za marzec 2016

  1. Na starcie gratuluje bloga. Osobiście prowadzę budżet od 2008 roku z całkiem niezłymi wynikami. W sieci jest dość sporo na ten temat, ale to co mnie interesuje najbardziej co cyfry (należę to tzw. data driven – slang korposzczura :)). Lubię twoje wpisy, ale brakuje mi tam całościowego podejścia (wszystkich wydatków – przewidzianych, nieprzewidzianych itp – dopiero wtedy daje to pełen obraz). Szczerze zachęcam do podzilenia się także tymi informacjami to z pewnościa podniesie atrakcyjność wpisów. Polecam także wpis: http://marciniwuc.com/budzet-domowy-krok-po-kroku-czesc-5-wydatki-nieregularne/. Pozdrawiam

    1. Hej Michał!
      Bardzo mi miło, że do mnie zaglądasz 🙂
      Masz rację, wydatki nieregularne (wakacje, eksploatacja samochodu, zdrowie, itp.) stanowią dość istotną pozycję w naszym budżecie. Od przyszłego podsumowania spróbuję dodać je do zestawienia.

  2. No właśnie chciałam napisać, że my też zmieściliśmy się w trzech tysiącach, ale doczytałam w komentarzach, że nie wszystkie wydatki spisujesz 😉 Każdy ma swój system jednak i powody 🙂

    1. W raportach publikowanych na blogu koncentruję się tylko na naszym wspólnym koncie, ale może od przyszłego podsumowania jakoś wyraźniej podkreślę to we wstępie, żeby nie wprowadzać nikogo w błąd.
      Pozdrawiam!

      1. Nie o to mi chodziło, próbuje zmobilizować/zachęcić Ciebie do opisywania całości finansów osobistych. Myślę, że informacja jak funkcjonuje serce czy płuca jest ważna ale dopiero zrozumienia jak funkcjonuje cały organizm daje informację czy jest ok czy nie. Swoją drogą 3000PLN na 2 osoby w dużym mieście to bardzo mało (ja 2+1 wydaje około 9000PLN – wrzucam tam wszystko łącznie z kredytem i kosztami działalności).

        Pozdrawiam

  3. Śledzę Wasze podsumowania od czasu do czasu. Sama też takie prowadzę. W marcu założyłam kwotę na jedzenie 600 zł obniżając z 1200. Niestety ale zeszliśmy tylko do 800. Jestem mimo wszystko zadowolona ☺. Pozdrawiam Marta

    1. Wow! Super wynik, gratulacje! A zdradzisz proszę jak udało Wam się tak ściąć koszty? Jakaś wiosenna dieta? 😉

    1. Nasze wydatki „okołojedzeniowe” są stosunkowo duże – ok. 1 600 zł miesięcznie i niestety nie udaje nam się tego poziomu obniżyć. Świąteczne zapasy na pewno mogą w tym zakresie pomóc 🙂

  4. Cześć Ada,
    Z zainteresowaniem śledzę podsumowania finansowe na blogach i lubię je porównywać ze swoimi wydatkami. Bardzo Ci dziękuję za te wpisy, mamy z mężem podobną sytuację, też 2 osoby tyle, że w Krakowie. Żeby mieć jednak pełen obraz sytuacji i móc ją porównać ze swoją, brakuje mi u Ciebie informacji, jakich wydatków nie publikujesz. Napisałaś, że wyjazdy idą ze specjalnego funduszu, ale nie widzę również wydatków na telefon, ubrania, kosmetyki, szeroko rozumianą rozrywkę – bilety, wyjścia ze znajomymi itp. Czy mogłabyś wymienić nie kwoty, tylko same kategorie wydatków, których nie publikujesz?
    Z góry dziękuję!

    1. Hej Justyna!
      Bardzo mi miło, że śledzisz podsumowania finansowe Państwa Money 🙂
      To fakt, nie publikuję tu wszystkich naszych miesięcznych wydatków, a jedynie te, które skategoryzowaliśmy z Mężem jako „na życie” i które pokrywamy ze wspólnego konta. Razem ustaliliśmy, jakie rodzaje kosztów powinny znaleźć się w tej grupie i uzgodniliśmy maksymalny budżet na poziomie 3 000 zł.
      Oprócz tego policzyliśmy, ile każdy z nas będzie odkładał na cel wspólny – mieszkanie.
      Resztą swoich zarobków każdy dysponuje sam, wedle własnego uznania. Ja największą część odkładam na poczet mojej osobistej „poduszki finansowej”. Jestem zdania, że każda kobieta powinna stworzyć sobie taki fundusz na tzw. „czarną godzinę”. Pozostałe środki najczęściej przeznaczam na rozrywkę i babskie przyjemności – spotkania z przyjaciółkami, depilacja, manicure, czasem jakiś ciuch czy kosmetyk (ok. 300 zł miesięcznie). Dodatkowo, z prywatnego konta opłacam również swój telefon– 65 zł miesięcznie (Mąż korzysta ze służbowego) i kartę miejską – 98 zł miesięcznie.
      Czy u Was wygląda to podobnie? Posiadacie z Mężem wspólne konto, czy każdy posługuje się własnym?
      Pozdrawiam!

      1. Dzięki za odpowiedź. My mamy 3 wspólne konta i jeszcze dodatkowo każde z nas ma jedno oszczędnościowe, ale to w zasadzie zaszłość sprzed ślubu;) Te trzy wspólne to: ROR na bieżące wydatki, fundusz na wakacje/wieksze wydatki/naprawy itd i oszczędności. Także nie ma tajemnic:) Trochę szkoda, że nie publikujesz wydatków na „rozrywkę”. Bo u nas te są najwyższe zaraz po rachunkach, jedzeniu i paliwie (a czasem wyższe niż paliwo). Trzymam kciuki za wasze mieszkanie, nam się udało w zeszłym roku kupić swoje. Co prawda malutkie i do remontu ale za to w 100% za gotówkę i jesteśmy z tego mega dumni. Ale krk tańszy niż wawa. Z ciekawości, wiesz ile realnie (nie w cenach ofertowych) kosztuje m^2 przy 40-50m^2 ?

        1. Ciasne, ale własne (a nie banku) 😉 Gratuluję zakupu za gotówkę! Domyślam się, że musiało Was to kosztować sporo wysiłku – respekt! 🙂
          Jeśli chodzi o ceny nieruchomości w Warszawie, to do swoich kalkulacji zakładam 8500 zł za m2. Oczywiście można kupić zarówno taniej, jak i drożej, ale z moich obserwacji wynika, że 8,5k, to optimum dla interesującej mnie lokalizacji.

Dodaj komentarz