10 sposobów na mądre zakupy spożywcze + planner do pobrania!

10 sposobów na mądre zakupy spożywcze + planner do pobrania!

Jedną z największych kategorii w każdym budżecie domowym są zakupy spożywcze. I bardzo dobrze!

Żeby cieszyć się zdrowiem i mieć energię, jedzenie jest podstawą! A do tego, dla takich łasuchów jak ja, to jedna z większych przyjemności w życiu 🙂

Nie popieram oszczędzania na żywności, równocześnie jednak nie lubię marnotrawstwa i niepotrzebnego przepłacania. W dzisiejszym wpisie zdradzam Wam moje sposoby na mądre i efektywne zakupy spożywcze, dzięki którym utrzymacie budżet „jedzeniowy” pod kontrolą i być może wygospodarujecie jakieś dodatkowe oszczędności.

Nie zamierzam Was jednak przekonywać, ile powinniście wydawać miesięcznie na żywność, bo to sprawa dość indywidualna. Wszystko zależy od tego jaką kuchnię lubicie, czy umiecie gotować, czy jesteście na diecie, czy jadacie głównie w domu czy na mieście itp. Zachęcam Was natomiast do przyjrzenia się własnym zakupowym nawykom, przeanalizowania co, jak i gdzie kupujecie, policzenia, ile faktycznie kosztuje Was jedzenie, a ile chcielibyście na nie wydawać.

Więcej wskazówek, jak zacząć kontrolować domowe wydatki wraz z szablonem budżetu do pobrania znajdziecie w poście pt. „Projekt: Budżet”.

W przypadku naszego gospodarstwa domowego w składzie 2-óch osób dorosłych lubiących smacznie zjeść, miesięczny budżet na zakupy spożywcze to 800 zł (z wykluczeniem alkoholu i słodyczy). Aczkolwiek od kilku miesięcy udaje nam się mieścić nawet w 700 zł.

W dużej mierze jest to efektem przestrzegania poniższych 10 zasad, które polecam również i Wam:

1. Zaplanuj jadłospis na najbliższy tydzień

Powiecie pewnie, że to nudne, nierealne. Przecież nie jesteście w stanie w poniedziałek przewidzieć, na co będziecie mieli ochotę w piątek. Gdzie tu miejsce na spontaniczność? No to Wam odpowiem – impulsywne zakupy może i są fajne, ale też dużo bardziej kosztowne i paradoksalnie bardziej czasochłonne.

Planowanie menu daje mi dużo więcej korzyści niż tylko oszczędność pieniędzy. Przede wszystkim pomaga w zdrowym odżywianiu – odkąd z wyprzedzeniem przygotowuję jadłospis, moja dieta jest bardziej wartościowa i zróżnicowana, a posiłki stały się regularne. To z kolei przekłada się na lepsze samopoczucie i ułatwia zachowanie sylwetki.

Planowanie posiłków zachęca również do eksperymentowania z nowymi smakami i przepisami, których wcześniej nie próbowałam, bo zawsze brakowało jakiegoś składnika. Planowanie sprzyja również lepszemu wykorzystaniu wszystkich zapasów zgromadzonych w kuchni, dzięki czemu nic mi się nie marnuje.


Prezent!

Tygodniowy Menu Planer by Pani Money do pobrania i wydrukowania! 🙂 🙂 🙂

Zadbaj o swoje zdrowie, zacznij planować posiłki, oszczędzaj czas i pieniądze!

Co trzeba zrobić, aby otrzymać Menu Planer?

Zapisz się na newsletter, uzyskaj dostęp do Bazy Narzędzi Pani Money, pobierz Menu Planer i ciesz się zdrową dietą! 🙂


Oczywiście, jak do wszystkiego, do planowania posiłków należy podejść z pewnym dystansem. Nie namawiam Was do opracowywania bardzo szczegółowego menu i rozkładania każdej potrawy na części pierwsze. Wystarczy ogólna wizja 🙂

2. Kupuj z listą

Na pewno bardzo dobrze znacie sytuację, kiedy idziecie do sklepu po przysłowiowe „bułki i masło”, a wracacie z siatkami pełnymi zakupów i pustym portfelem.

Z moich obserwacji wynika, że bez spisu produktów wydaję ok. 30% więcej, a równocześnie zapominam o najbardziej potrzebnych artykułach… Ciężko jest oprzeć się mnogości reklam i bodźców marketingowych, jakimi kuszą nas hipermarkety.

Dlatego od jakiegoś czasu nie ruszam się na zakupy bez listy! To samo polecam również i Wam. Najlepiej, jeśli przygotujecie ją w oparciu o zaplanowany jadłospis, o którym była mowa w poprzednim punkcie, a produkty pogrupujecie według kategorii, tak aby nie trzeba było biegać między alejami. Przed wyjściem do sklepu sprawdźcie też koniecznie zapasy pomyszkowane w szafkach i zamrażalniku i odpowiednio zweryfikujcie o nie Waszą listę.

3. Wyznacz dzień zakupów

Najlepiej, aby nie była to sobota ani niedziela. Wtedy tłumy są największe i zakupy zamiast trwać godzinę, przedłużają się nawet do 3…

U nas dniem zakupów jest czwartek, tak aby weekend rozpocząć już z pełną lodówką 🙂 Do supermarketu jedziemy ok 20:00 – 21:00, wtedy z kolejkami nie ma problemu.

W inne dni omijam sklepy szerokim łukiem – jeśli dobrze wykonałam ćwiczenia z punktów 1. i 2., to wszystkie potrzebne zapasy mam w domu. Wyjątkiem są jedynie wizyty w piekarni – tu mogę zaglądać nawet 3 razy w tygodniu.

Im rzadziej odwiedzam sklepy, tym łatwiej oprzeć się pokusie kupowania – z portfela nie uciekają pieniądze, a produkty w lodówce się nie marnują.

4. Wybierz sklep

Nie zamierzam w tym miejscu przekonywać Was, że „Lidl jest tani”, Tesco jest najlepsze „dla Ciebie i Rodziny”, a w Biedronce są „codziennie niskie ceny”. Od tego są reklamy 🙂

Nie mam stałego miejsca, w którym robię zakupy. Raz jest to dyskont, innym raszem hipermarket, a czasami delikatesy. Wszystko zależy od tego, co znalazło się na mojej tygodniowej liście sprawunków (patrz punkt 1. i 2.) i jak bardzo mi się spieszy. Nie namawiam do jechania na drugi koniec miasta, tylko po to, aby zaoszczędzić 2 zł na kilogramie kiełbasy podwawelskiej (chyba że organizujecie grilla dla 100 osób 😉 ).

Jeśli robicie zakupy spożywcze przez internet, polecam Wam moje wpisy z serii Koszyk Cenowy, w których porównuję ceny wybranych produktów w popularnych sklepach internetowych.

5. Nie idź do sklepu z pustym żołądkiem

Przed zakupami zjedz coś pożywnego, w przeciwnym razie istnieje ryzyko, że wykupisz cały sklep 😉 Kiedy jestem głodna, mam ochotę dosłownie na wszystko i często w moim koszyku lądują niezdrowe i drogie przekąski, które zamiast zaspokajać, dodatkowo pobudzają apetyt.

6. Sprawdzaj datę ważności

Nie kupuj produktów z krótką datą przydatności, jeśli nie jesteś pewna, że zdążysz je zużyć. Unikniesz w ten sposób wydatków na jedzenie, które wyląduje w koszu.

Pamiętaj, że artykuły wystawione z przodu sklepowej półki mają zazwyczaj krótszy termin, niż te stojące głębiej.

Nie zapominajmy również, że data „najlepiej spożyć przed”, jak sama nazwa wskazuje, mówi o sytuacji idealnej. Jogurt, przetrzymany w lodówce kilka dni po terminie wskazanym na wieczku, jest nadal dobry i można go spokojnie zjeść (odbyłam kiedyś staż w firmie produkującej jogurty, więc możecie mi zaufać 🙂 ).

7. Nie ulegaj promocjom

Pięć sztuk w cenie dwóch brzmi fajnie, tylko czy rzeczywiście potrzebujemy aż tyle tego majonezu? W przypadku produktów spożywanych okazjonalnie, wolę kupić jedno opakowanie i je zużyć, niż pięć w tej samej cenie, z czego cztery wylądują w koszu. Jeśli jednak promocja dotyczy artykułów, które goszczą na moim stole regularnie, wtedy warto się zastanowić.

Pamiętajcie, że do strategii promocji sieci handlowe zatrudniają sztaby marketingowców, także lepiej podejść do nich krytycznie 🙂

8. Wybieraj produkty sezonowe

Mimo, że wszystkie owoce i warzywa można dostać w supermarkecie w zasadzie przez cały rok, to lepiej jest kupować je sezonowo. Są wtedy smaczniejsze, świeższe i zdrowsze, a przy tym ich cena jest niższa. Truskawki kupione w styczniu nie dość, że są drogie, to na dodatek nafaszerowane są chemią, tak że często trudno odróżnić ich smak od waty.

Moim ulubionym bazarkiem w Warszawie, gdzie zaopatruję się w zieleninę jest Hala Mirowska. Inne godne polecenia targowiska to Hala Banacha, Hala Marymoncka, czy Bazar Szembeka.

Dobrą wskazówką dla początkujących jest super kalendarz z produktami sezonowymi, który przygotowali autorzy serwisu „Produkty Tradycyjne”.

9. Nie zabieraj na zakupy dzieci

Jeśli masz taką możliwość, zostaw dziecko w domu. Towarzystwo pociech na zakupach najczęściej pociąga za sobą niepotrzebne wydatki – nowe zabawki, czy niezdrowe przekąski. Dodatkowo będziesz zestresowana i zdekoncentrowana, co nie pozwala na racjonalne gospodarowanie budżetem.

10. Sprawdzaj paragon

Zdarzają się sytuacje, że ceny produktów na paragonie różnią się od tych na półkach. Zazwyczaj wynika to z błędu kasjera lub osoby odpowiedzialnej za oznakowanie towaru. Pamiętajcie, że macie wtedy możliwość domagania się sprzedaży po cenie niższej.


Jeśli ten wpis Ci się spodobał, a wskazówki w nim zawarte uważasz za pomocne i wartościowe, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku. A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij. Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Subskrybuj mój profil na Bloglovin
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera – za każdym razem, kiedy na blogu pojawi się nowy wpis dowiesz się o tym pierwsza 🙂

 

Pytania do Czytelników

  • Ile wynosi Wasz budżet na zakupy spożywcze?
  • Stosujecie któreś z polecanych przeze mnie zasad? Działa?
  • Jakie znacie inne sposoby na oszczędne zakupy spożywcze?

Z tego wszystkiego zgłodniałam 😛

8 thoughts on “10 sposobów na mądre zakupy spożywcze + planner do pobrania!

  1. A mi się ostatnio sprawdziło, jak pojechałam do marketu na pol godziny przed zamknięciem wtedy robiłam zakupy tylko wg listy i nie kusiły mnie inne promocje bo nie miałam czasu ich czytać.

  2. Ja ostatnio wprowadzam 2-minutową listę zakupową. Działa to prosto, bo założenie jest takie, żeby spisać to, czego potrzebujesz, w ciągu tylko 2 minut. Efekt? Krótsza lista tylko z niezbędnymi rzeczami do kupienia. Bo im dłużej nad nią siedzisz, tym więcej wyszukanych (i niekoniecznie niezbędnych) rzeczy na nią trafia.

  3. Od początku tego roku staramy się trzymać planu posiłków i listy zakupów – nawet wychodzi! Stworzyłam także swój wzór, ale ciągle coś w nim poprawiam i nie łączę plannera posiłków z listą zakupów. 😉

  4. Wraz z chłopakiem tworzymy menu na cały tydzie, listę zakupów oraz przepisy kulinarne we wspólnym folderze na dysku gmail. Robimy zakupy w każdą niedzielę, mamy swój wspólny budżet ale oprócz zakupów spożywczych uwzględniamy w nim również alkohol, słodycze lecz również od czasu do czasu płacimy tą kartą za taksówkę lub wspólne wypady do knajpy, przez co ciężko mi jest powiedzieć ile wydajemy miesiącznie na obiadki 🙁 Niemniej jednak takie rozwiązanie bardzo nam odpowiada. 🙂 A i na koniec chciałabym dodać, że faktycznie na pewno dużą różnicę w moich zakupach dokona posiłek przed zakupami !

  5. Cześć Ada,

    Stosujemy wraz z żoną wszystkie wypisane przez Ciebie rady od dłuższego czasu :). Jednak największą korzyść dla naszego budżetu spożywczego przyniosło… wspólne planowanie budżetu! Z miesięcznych wydatków spożywczych rzędu 1 200 zł dzięki temu zabiegowi obniżyliśmy wydatki spożywcze do 1 000 zł (uwzględniam w tym alkohol oraz słodycze).

    Prawda jest taka, że najlepiej jest jeść mniej, ale częściej i regularnie, bez zagryzania pomiędzy posiłkami. Korzystne dla zdrowia i portfela 🙂 Pozdrawiam!

    1. Zgadza się! Dobrze zaplanowany budżet i świadomość swoich wydatków to podstawa i pierwszy krok do oszczędzania 🙂

Dodaj komentarz