Tanie sprzątanie

Tanie sprzątanie

Sepia toned image of cleaning utensils

Bardzo lubię porządek, natomiast szczerze nie cierpię sprzątania  🙂 Czy da się pogodzić te dwie sprzeczności?

W pewnym momencie byłam na tyle sfrustrowana obowiązkami domowymi, że stwierdziłam, iż jedynym rozwiązaniem mojego problemu będzie skorzystanie z usług Pani Sprzątającej. Koniec ze „zmarnowaną sobotą”, zniszczonymi i śmierdzącymi chemikaliami dłońmi, kurzem klejącym się do skóry! Przez pierwsze miesiące wychwalałam moją genialną decyzję 🙂

Jednak po roku, kiedy usiadłam do podsumowania domowych wydatków i przygotowania budżetu na kolejne miesiące, mina mi nieco zrzedła. Okazało się, że moja wygoda kosztuje rocznie 1 800 zł! Szybko przekalkulowałam sobie w myślach, że za te pieniądze mogłabym wybrać się w jakąś fajną podróż. Dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałam?

Oszczędna Gospodyni wygrała z Leniwą Adą 🙂 Postanowiłam, że od tej pory sprzątanie wraca na moją listę domowych obowiązków. Co więcej – stwierdziłam, że aby odrobić wcześniejszą rozrzutność, muszę wprowadzić dodatkowe oszczędności w sferze porządków.

Przede wszystkim chciałam ograniczyć wydatki na chemiczne środki czystości, które nie dość, że są stosunkowo drogie, to nie zawsze dają pożądany efekt. Obliczyłam, że średnio kosztują mnie one ponad 95 zł miesięcznie. To dużo! Zobaczcie sami:

rossman

W moim przypadku wartość koszyka ze standardowymi produktami wykorzystywanymi do sprzątania to 168,14 zł. Wiadomo jednak, że nie wszystkie z nich zużywają się w miesiąc, dlatego każdemu nadałam odpowiednią wagę:

  • 1 – konieczność zakupu raz w miesiącu
  • 0,50 – zakup raz na 2 miesiące
  • 0,33 – zakup raz na 3 miesiące

W ten sposób dowiedziałam się, ile średnio w miesiącu wydaję na detergenty. Nie sądziłam wcześniej, że jest to aż tak wysoka kwota! Postanowiłam znaleźć sposób na obniżenie kosztów.

W tym celu pomogło mi kilka starych, sprawdzonych rozwiązań, którymi dzielę się z Wami w ramach cyklu „Z Niezbędnika Pani Domu”. Doceniłam naturalne, tradycyjne środki takie jak sól, kwasek cytrynowy, soda czy ocet. Dzięki ich właściwościom można usunąć osady w łazience, umyć okna, wyczyścić lodówkę, czajnik czy kuchenkę mikrofalową. Dodatkowo są one ekologiczne, tanie, nie szkodzą naszemu zdrowiu ani środowisku, a przy tym są równie skuteczne 🙂

Dodatkowo niektóre z detergentów z mojego koszyka mają wiele uniwersalnych zastosowań. Np. znany wszystkim Ludwik, który poza swoim głównym przeznaczeniem jako płyn do mycia naczyń, nadaje się również do czyszczenia mebli, lodówek, wykładzin, glazury, dywanów. Zamiast kupować osobne środki do każdej powierzchni spróbujmy wybierać te wielofunkcyjne.

Teoria brzmi banalnie prosto, niestety z praktyką jest już dużo gorzej 🙁 Skąd wziąć w sobie motywację do systematycznego sprzątania? Jak, pracując do 18:00, znaleźć czas na regularne porządki? Nie chcę marnować na nie całego weekendu!

Z poradą przyszła Przyjaciółka, która namówiła mnie, aby zamiast raz w tygodniu spędzać na sprzątaniu kilka godzin, robić to codziennie, za to po trochu 🙂 Bardzo mi się ten pomysł spodobał i stosuję go już od kilku tygodni. Jak na razie system się sprawdza – mieszkanie nie zarosło brudem, a mi łatwiej jest się zmotywować do poświęcenia 15 min dziennie na drobne porządki, które nie są już takie bolesne 🙂

Dodatkowym sposobem jest zaangażowanie w sprzątanie pozostałych domowników. Okazało się, że najbardziej przykre dla mnie czynności, tj. odkurzanie i mycie podłóg, nie stanowią dla mojego Męża żadnego problemu, także chętnie zgłosił się do pomocy. Natomiast ja dostałam wyłączność na zmywanie, pranie i utrzymywanie czystości w łazience 🙂

W niektórych domowych obowiązkach mogą uczestniczyć również dzieci. Bardzo ciekawie na ten temat pisze moja Przyjaciółka z nebule.pl (TUTAJ).

Pytania do Czytelników

  • Co sądzicie o „babcinych” sposobach na utrzymanie czystości? Jakie naturalne metody sprawdzają się w Waszych domach?
  • Ile średnio miesięcznie kosztuje Was sprzątanie? Ile wydajecie na środki czystości?
  • Ile czasu zajmuje Wam wysprzątanie domu? Jak często się za to zabieracie? W jakim dniu tygodnia? A może korzystacie z pomocy Pani Sprzątającej?
  • Jakie znacie sposoby na ułatwienie i uprzyjemnienie sobie tej czynności?

Jeśli ten wpis Ci się spodobał, a wskazówki w nim zawarte uważasz za pomocne i wartościowe, będę Ci bardzo wdzięczna, jeśli wyrazisz to w komentarzu lub polubisz post na Facebooku. A może znasz osoby, które również są zainteresowane podobną tematyką, lub którym ten artykuł może się przydać? Jeśli tak, to proszę podziel się nim w sieci, prześlij go dalej, udostępnij. Dziękuję!!!

Chcesz pozostać na bieżąco ze wszystkimi nowościami?

  • Zostań fanem panimoney.pl na Facebooku
  • Subskrybuj mój profil na Bloglovin
  • Śledź kulisy bloga na Instagramie
  • Zapisz się do newslettera – za każdym razem, kiedy na blogu pojawi się nowy wpis dowiesz się o tym pierwsza :)

 

9 thoughts on “Tanie sprzątanie

  1. Zaglądam na Twój blog regularnie (bardzo go lubię, a jego wygląd za każdym razem robi na mnie wrażenie), ale jakoś ominął mnie ten wpis. Trafiłam do niego teraz, bo poleciła go dziś Ania od @dzieciipieniadze. Nie zdawałam sobie sprawy, że produkty do sprzątania pociągają za sobą aż taaakie koszty. Oczywiście, jak większość z nas, nie za bardzo lubię sprzątać, ale lubię, żeby było czysto (nie umiem odpoczywać i pracować z bałaganie kompletnie). Faktycznie staram się robić podobnie, jak Ty. Sprzątam etapami, staram się też pozostałych członków rodziny nauczyć, że lepiej od razu po sobie sprzątać, od razu odłożyć na miejsce itp, niż generować bałagan z myślą, że „kiedyś” się posprząta. Weekendy maja być dla nas, a nie na porządki 🙂 Miłego weekendu więc, bez sprzątania 🙂

  2. Nie lubię sprzątać jak większość ludzi… A to, że tak dużo rzeczy przeważnie chce się zrobić w weekend jest chyba w tym najgorsze. Rodzinkę udało mi się całą w sprzątanie zaangażować Jak przeprowadziliśmy się z małego mieszkania do domu, jakoś łatwiej było tą akcję „przeforsować”. Prasowanie masakra… prasuje rano przed pracą…. Jedyna systematyczność, to chyba tyle, że od jakiegoś czasu ściągając pranie z suszarki od razu układam je na półkach. Dawniej rzucałam w garderobie, a potem trzeba było do tego raz jeszcze wracać.

  3. Opcja z panią do sprzątania jest bardzo kusząca, ale rzeczywiście rocznie robi się już pokaźna sumka, praktycznie dodatkowa rata kredytu mieszkaniowego. W dodatku niestety sądzę, że ze względów wychowawczych moje dzieci muszą widzieć, że w domu się sprząta i że są w to zaangażowani wszyscy domownicy. Nie może być tak, że „sprząta się samo” pod naszą nieobecność.

    My z mężem również wdrożyliśmy grafik sprzątania, z pominięciem weekendów, bo często nas wtedy nie ma. Podział zadań na zasadzie dobrowolności, robimy to co lubimy lub na co mamy ochotę. Póki co sprawdza się to u nas słabo, chyba zbyt wiele zadań znalazło się w naszym harmonogramie. Chętnie wypróbuję inne propozycje, jakie się pojawiły na blogu:)

  4. Moja mama zawsze powtarzała, że dobra gospodyni domowa to taka, która nie sprząta cały czas, lecz która odkłada rzeczy na miejsce i działa w sposób systematyczny. Zawsze staram się odkładać rzeczy na miejsce, segregować dokumenty, etc. Ubrania prasuję również na bieżąco od razu po zebraniu ich z suszarki. W podobny sposób postępuję np. z brudnymi naczyniami. Jeżeli chodzi o środki czyszczące to starczają mi na znaczny okres czasu i jak najbardziej zwraca mi się ich zakup, płyn do mycia naczyń lub podłóg starcza mi na o wiele więcej niż 2-3 miesiące.

    1. Podziwiam Cię za regularne prasowanie! Ja osobiście nie tknęłam żelazka od kilku lat 🙂
      Moja Mama z kolei zawsze powtarzała, że najlepiej jest kupować ubrania, które się nie gniotą 🙂 Dlatego zawsze sprawdzam w sklepie rodzaj materiału, żeby później nie marnować czasu na prasowanie 🙂

  5. Pamiętam jak kiedyś również pomagałam w domu przy sprzątaniu. Czasem, żeby dorobić myłam okna. Moje usługi były znacznie tańsze od tych, które oferowała twoja gosposia. Za umycie wszystkich okien w domu brałam, o ile dobrze pamiętam, około 20-30zł. Dawało mi to w przeliczeniu dosłownie parę zł za godzinę ciężkiej pracy, ale wtedy te parę złotych stanowiło dla mnie znaczną kwotę 🙂 Dzieci z pewnością sprawiają, że domowe porządki nie są aż tak straszne.

  6. bardzo polecam środki VOIGT, koncentraty, które kupuję w Makro. Brudpur z tej serii jest rewelacyjny do mycia zatłuszczonych powierzchni w kuchni, tłusty osad znika natychmiast,jak w telewizyjnych reklamach, po przetarciu nasączoną ściereczką. Litrowa butelka tego specyfiku starcza na rok.
    Z tej serii polecam również środek do mycia okien, z litrowej butelki można otrzymać od 8 do 10 litrów płynu.
    Do drewnianych podłóg najlepiej używać wody z szarym mydłem, tanio i ekologicznie

Dodaj komentarz