M²arzenie

M²arzenie

Jak wielu Polaków, marzymy z mężem o własnym mieszkaniu. Miejscu, w którym będziemy się czuć bezpiecznie, gdzie wychowamy dzieci, będziemy szczęśliwi, gdzie stworzymy nasz DOM.

Ceny m2 powodują jednak, iż decyzja o zakupie i sposobie finansowania musi być bardzo uważnie przemyślana. Najbardziej popularne rozwiązania to oczywiście zaciągnięcie kredytu w banku lub kupno nieruchomości za własne oszczędności. Istnieją jednak alternatywne formy, nad którymi również warto się zastanowić podejmując decyzję:

  • kredyt u dewelopera
  • shared ownership
  • pożyczka od rodziny
  • program MDM
  • mix: oszczędności + kredyt

Główne założenia oraz wady i zalety każdej z tych metod obiecuję opisać w kolejnych postach z kategorii Własny kąt.

My osobiście na ten moment wybraliśmy ostatnie rozwiązanie. Mamy bardzo ambitny plan zaoszczędzenia na co najmniej połowę wartości naszego przyszłego mieszkania. Jest to jednak możliwe tylko i wyłącznie dzięki bardzo komfortowej sytuacji lokalowej, w jakiej się obecnie znajdujemy, a mianowicie – żyjemy w mieszkaniu należącym do rodziny, za które opłacamy jedynie czynsz oraz rachunki.

Zdajemy sobie jednak sprawę, iż ten idealny dla nas układ nie będzie trwał wiecznie, dlatego chcemy jak najlepiej wykorzystać obecną możliwość i maksymalnie oszczędzać na własne lokum. Policzyliśmy, iż przy naszych aktualnych zarobkach, kosztach życia i średnich warszawskich cenach mieszkań jesteśmy w stanie odłożyć miesięcznie na 0,75 m2. Jeśli dodać do tego nasze dotychczasowe oszczędności, okazuje się, że za 2 lata (bo za tyle najprawdopodobniej będziemy zmuszeni wyprowadzić się z obecnego miejsca) powinno być nas stać na kupno własnych 30 metrów 🙂 To duży sukces! Marzy nam się jednak coś większego, także mimo że chcielibyśmy uniknąć kredytu, to pewnie niestety się bez niego nie obędzie.

Więcej wpisów na temat rynku mieszkaniowego, cen nieruchomości w Polsce już wkrótce na blogu. Dodatkowo w następnym poście przedstawię Wam analizę porównującą opłacalność oraz całkowite koszty kilku typowych wariantów sfinansowania zakupu 60 m2 mieszkania w Warszawie.

Kasia Nosowska w swojej piosence pięknie śpiewa, że dom to nie miejsce, lecz stan. Zgadzam się z tym w 100%! Atmosfery domu nie tworzy prestiżowa lokalizacja, modnie zaprojektowane wnętrza czy przestronny metraż, lecz ludzie, rodzina. Dlatego, nawet jeśli nasze plany o własnym wymarzonym mieszkaniu zostaną zweryfikowane przez życie, to nie zapominajmy co jest tak naprawdę najważniejsze 🙂

Prośba o Wasze uwagi

  • A czy Wasze marzenie o własnym m2 już się spełniło?
  • Jaką formę finansowania wybraliście?
  • Jakich wskazówek udzielilibyście osobom, które dopiero rozważają decyzję o zakupie pierwszego mieszkania?

Będę wdzięczna jeśli podzielicie się ze mną i resztą Czytelników Waszymi doświadczeniami w komentarzach.

7 thoughts on “M²arzenie

  1. Cel jest jak najbardziej realny. Nam udało się w 3,5 roku uzbierać na kawalerkę w Warszawie, a rok później kupiliśmy na kredyt 2-pokojowe lokum z wkładem własnym 22%. Kawalerka jest obecnie wynajmowana i de facto kredyt kosztuje teraz około 500 zł miesięcznie. Jako że raty są malejące, w pewnym momencie zaczniemy zarabiać. Jak widać, wszystko jest możliwe, trzeba tylko chcieć osiągać wysoką stopę oszczędzania 🙂

    Pozdrawiam, bardzo naturalny i ciekawy blog.

    1. Dziękuję 🙂 Ja też do Ciebie zaglądam i kibicuję w realizacji Twojego celu finansowego 🙂
      Zgadzam się, że oszczędzanie zaczyna się w naszej głowie, a nie kieszeni.
      Gratuluję udanej inwestycji w nieruchomości! Jak kupimy w końcu własne m2 to pójdziemy pewnie w Twoje ślady 🙂

  2. Myślę, że przy kupnie mieszkania (zarówno jak i przy wybraniu mieszkania do wynajmu) przede wszystkim dobrze jest skoncentrować się na swoich priorytetach i cechach, które powinny mieć najistotniejszy wpływ na kupno naszego przyszłego mieszkania. Są to oczywiście subiektywne czynniki i w przypadku każdego z nas zestawienia te będą się od siebie diametralnie różnić. Razem z chłopakiem dokonaliśmy ewaluacji poszczególnych cech. Pośród nich wymieniliśmy: lokalizację, metraż, rynek pierwotny/ wtórny, dostęp do komunikacji miejskiej, wysokość czynszu, etc. ale również wymogi bezdyskusyjne, np. balkon. 🙂 Jak wiemy, wybór zaczyna się od decyzji czy wolimy większy metraż na przedmieściach czy kawalerkę w centrum. Razem doszliśmy do wniosku, iż wolimy swobodnie poruszać się po większym mieszkaniu kosztem czasu poświęconego na dojazd do np. Śródmieścia. Każdemu polecam przygotowanie tego rodzaju listy i dokonania prostego rachunku. Na zakończenie chciałabym dodać, że w 100% zgadzam się z Adą- jeżeli nasze środki nie pozwalają nam na 200m2 na Śródmieściu- sami stworzymy znacznie większą, cieplejszą i piękniejszą przestrzeń najzwyczajniej ciesząc się życiem i czerpiąc z niego garściami mając te pozytywne nastawienie! 🙂

    1. Jak najbardziej! Zdefiniowanie naszych priorytetów pozwoli mieć pewność, że dokonamy właściwego wyboru. Ważne jest również aby tę listę czynników budować wspólnie z partnerem, tak aby każdy czuł się później w mieszkaniu komfortowo.

  3. Najdroższym rynkiem mieszkaniowym w Polsce jest zdecydowanie rynek warszawski. Dlatego też najtrudniejszym. Wspólnie z dziewczyną od roku analizowaliśmy różnego rodzaju rozwiązania związane z kupnem mieszkania. Na pierwszy rzut oka opcja rynku wtórnego wydaje się bardziej rozsądną. Kupując używane mieszkanie w dobrym stanie, w najlepszym wypadku musimy jedynie je odświeżyć i zmienić meble! Cena metra mieszkania na rynku wtórnym jest pozornie niższa. Biorąc jednak pod uwagę omawiane mieszkanie jako inwestycję, trudno zweryfikować jego opłacalność. Przede wszystkim dlatego, że te tańsze mieszkania na rynku wtórnym często nie mają księgi wieczystej, trudno ocenić ich stan techniczny, itd. Poza tym do tej pory MDM nie obejmował rynku wtórnego, a jest to bardzo korzystny system finansowania. W warszawskiej rzeczywistości mamy po prostu darmowy garaż;) I jeszcze jedna uwaga! Moje kochanie zwróciło mi uwagę, że w sytuacji kupna mieszkania w MDM musimy wziąć kredyt na co najmniej połowę wartości mieszkania. Oznacza to, że biorąc pod uwagę mieszkanie 50 metrowe i kwotę 400 tys. zł kredyt powinien opiewać na minimum 200 tys. zł. Natomiast wymagany wówczas wkład własny to nie 200 tys. tylko 200 tys. minus dopłata, tj. 10%. Czyli około 160 tys. zł;) W tym systemie droga gospodyni nie musisz z mężem zbierać na połowę mieszkania – wystarczy na 2/5, by sam zakup nie był stratą finansową;) Dlaczego? O tym napiszę kolejnym razem w jakimś komentarzu;)

    1. W naszym wypadku MDM niestety odpada, ponieważ mąż jest już właścicielem jednego mieszkania, co bezwzględnie wyklucza nas z programu.
      Niestety nieruchomość ta znajduje się w innym mieście, 400 km od Warszawy 🙁 Przeprowadzka tam na razie odpada, a sprzedaż też na ten moment nie wchodzi w grę.
      Może kiedyś ustawodawca złagodzi warunki i uda nam się zakwalifikować 🙂

  4. Ponad pół roku temu kupiliśmy „wymarzony” własny dom na wsi. Owszem istnieje wiele opcji skąd wziąć pieniądze, ale w praktyce życie weryfikuje wiele rzeczy. Trzeba mieć naprawdę dobrze sytuowaną rodzinę, żeby wspomogła finansowo (przeciętna cena domu na wsi, nie w mieście w niezbyt dobrej lokalizacji to między 200 a 600 tysięcy). Program Mieszkanie dla Młodych przynajmniej w naszym roku zakupu był raczej śmieszny – tylko rynek pierwotny (pchaj kasę do kieszeni dewelopera), ograniczenie metrażu na osoby masakryczne – trudno myśleć o rozwoju rodziny na 40metrach. Oszczędzanie jest super, pod warunkiem super zarobków, braku nieprzewidzianych sytuacji, z których składa się życie, dziecka na pokładzie i konieczności ciągłego inwestowania w dokształcanie się lub inwestowania we własną firmę. Wtedy brutalna rzeczywistość mówi – albo pożegnanie się z marzeniem o własnym „m”, albo baaardzo długi związek z bankiem.

Dodaj komentarz